- Mimo to tortury nadal są stosowane na całym świecie". Konwencja, której pełna nazwa brzmi "Konwencja w sprawie zakazu stosowania tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania", została przyjęta 10 grudnia 1984 roku przez Zgromadzenie Ogólne ONZ w odpowiedzi na naruszanie praw człowieka przez
Więcej wierszy na temat: Miłość « poprzedni następny » :) wierszyk sam się napisał :) A wszystko się przecież miłością zaczęło, bo świat ten wspaniały - ktoś musiał ukochać. Natury tworzeniem było życia dzieło. W końcu on i ona musieli się spotkać. Wszystko było błahe i tak niepozorne, zwyczajne spojrzenie - nagły zawrót głowy. Nic już nie dostrzega, ma myśli niesforne, i nie śpi i tęskni - wciśnięty w okowy. Napisany: 2017-05-23 Dodano: 2017-05-23 01:40:17 Ten wiersz przeczytano 2052 razy Oddanych głosów: 54 Aby zagłosować zaloguj się w serwisie « poprzedni następny » Dodaj swój wiersz Wiersze znanych Adam Mickiewicz Franciszek Karpiński Juliusz Słowacki Wisława Szymborska Leopold Staff Konstanty Ildefons Gałczyński Adam Asnyk Krzysztof Kamil Baczyński Halina Poświatowska Jan Lechoń Tadeusz Borowski Jan Brzechwa Czesław Miłosz Kazimierz Przerwa-Tetmajer więcej » Autorzy na topie kazap Ola Bella Jagódka anna AMOR1988 marcepani więcej »
Słowa te, które można uznać za groźby, powtórzono parokrotnie. Po czym osobę tę przewrócono na podłogę, ściągnięto jej buty i bito w stopy wspomnianym wcześniej kablem i pałką. Tortury te trwały prawie 10 minut. Miały na celu wymuszenie przyznania się do winy oraz zdobycie informacji o lokalnym dilerze narkotyków.
Władze ludowe nazwały ich bandytami i zgotowały im po wojnie piekło. Mjr Wiktor Herer, naczelnik wydziału śledczego w MBP, w 1948 roku powiedział o żołnierzach wyklętych: "zadaniem naszym jest nie tylko zniszczyć was fizycznie, ale my musimy zniszczyć was moralnie w oczach społeczeństwa". Pod przykrywką "walki o utrwalenie władzy ludowej" pozbywano się ostatnich obrońców niepodległej Polski. Dla członków Armii Krajowej wyzwolenie spod okupacji niemieckiej nie oznaczało wolności – wspominał Maksymilian Jarosz, partyzant AK, Sprawiedliwy wśród Narodów Świata. – Szybko się dowiedzieliśmy, że Armia Czerwona rozbraja żołnierzy AK i kieruje ich do ośrodków mobilizacyjnych Wojska Polskiego. Część została internowana w obozie na Majdanku. Wielu NKWD wywoziło do ZSRR albo mordowało na miejscu. Akowcy nie wiedzieli, co robić. Ci, którzy nie polegli z bronią w ręku, byli więzieni i katowani miesiącami, by następnie – w pokazowych procesach – usłyszeć wyrok śmierci. W czasach stalinowskiego terroru w więzieniach, aresztach tymczasowych czy obozach pracy zmarły dziesiątki tysięcy ludzi. Część nie przeżyła ciężkich warunków, innych zamęczono brutalnymi przesłuchaniami. Oprawcy zmieniali życie swoich ofiar w piekło. Po ogłoszeniu wyroku skazującego na trzykrotną karę śmierci katowany miesiącami Witold Pilecki powiedział: "Ja już żyć nie mogę (…), mnie wykończono. Bo Oświęcim to była igraszka". Na egzekucję szedł skrajnie wyniszczony – miał połamane oba obojczyki i żebra, uszkodzone kręgi szyjne i powyrywane nikogo nie biłemHistoryk Ryszard Terlecki w książce "Miecz i tarcza komunizmu", poświęconej historii bezpieki, podkreśla, że na początku, jeszcze w czasie trwania wojny, tortury stosowane przez bezpiekę nie były zbyt wyrafinowane: "Podstawową metodą wymuszania zeznań od aresztowanych było bicie – bezlitosne, bezwzględne bicie, często do utraty przytomności, czasem aż do śmierci".Ława oskarżonych w procesie Witolda PileckiegoPierwszym zadaniem, jakie musiał spełnić nowy funkcjonariusz przyjmujący się do służby w bezpiece, było uodpornienie się na dość brutalne widoki skatowanych, a następnie szkolenie z tak zwanego "twardego" bicia. Taką ścieżkę kariery przeszedł późniejszy dyrektor Departamentu Śledczego (IV) MBP Józef Różański, którego do podjęcia służby w resorcie bezpieczeństwa namówił znajomy. Szybko zasłynął on jako jeden z najokrutniejszych katów UB, choć o swoich początkach pisał: Gdy rozpocząłem pracę w UB, sekcja śledcza już istniała. (…) Do chwili, gdy zostałem skierowany do śledztwa, nigdy nikogo nie biłem, nigdy nie myślałem o tym, by bić. Zastałem setki aresztowanych, tak jak to było w pierwszym okresie, bez żadnych dowodów. I tu po raz pierwszy zetknąłem się z biciem. Przy mnie bili i starzy towarzysze, i nowi, którzy przybyli przede mną. Minister bezpieczeństwa publicznego Stanisław Radkiewicz powiedział po latach, że to Różański wprowadził w podległej mu jednostce śledczej metodę maltretowania aresztowanych i że "sam osobiście dopuszczał się szeregu czynów świadczących o zwyrodnieniu i sadyzmie". Jedną z ofiar Różańskiego był Stanisław Kasznica, ostatni komendant główny NSZ. Jego siostra Eleonora widziała efekty ubeckich metod przesłuchiwania więźniów: Brat miał na twarzy szramy po pobiciu i placki na głowie po wyrwanych włosach. Ręce miał już w porządku, ale wyrywali mu paznokcie. Mówił, że trzymali go zimą w celi z wodą po kolana, miał wybite zęby. Aż do nieprzytomnościTortury były stałym punktem programu przesłuchań. Aresztowanych żołnierzy wyklętych oprawcy bili i kopali, a gdy to nie przynosiło efektów, używali gumowych pałek, kolb karabinów, pasów z metalowymi sprzączkami czy pejczy. Wyrywali paznokcie, wybijali zęby, przypalali, razili prądem. Głodzili więźniów, przetrzymywali ich w wyziębionych celach, zmuszali do wielogodzinnego stania lub klęczenia, pozbawiali snu. Katowali ich zarówno fizycznie, jak i takim potraktowaniu Hieronim Dekutowski pseud. "Zapora", Cichociemny, szef Kedywu Inspektoratu AK Lublin-Puławy, w wieku 30 lat przypominał stojącego nad grobem starca. Zgarbiony i posiwiały, bez zębów i paznokci, ze śladami po złamaniach rąk, żeber i nosa. Śledztwo w jego sprawie trwało od 19 września 1947 roku do 1 czerwca 1948 roku i przez cały ten czas pastwili się nad nim ubeccy oprawcy: Śledczy polecił najpierw napisać życiorys, następnie zadawał pytania. Kiedy więzień zamilkł, uderzył go w szczękę, co spowodowało oparcie więźnia o ścianę. Dalej okładał na oślep całe jego ciało, które więzień bronił biernie pięściami. Ból w głowie, wszystko wirowało dookoła. Po torturowaniu, krwawienie z nosa. Na tym jednak nie koniec. Gdy to nie pomogło, nastąpiło kopnięcie więźnia w kość goleniową. (…) Leżą zabici: Kazimierz Torbicz "Kazik" (z lewej) i Edward Taraszkiewicz "Żelazny" (z prawej). W środku siedzi Stanisław Marciniak "Niewinny", skazany na karę śmierci, zamordowany wraz z Józefem Domańskim "Łukaszem" 12 stycznia 1953 r. w więzieniu na Zamku w LublinieZnowu bicie palką gumową z metalowym zakończeniem w pięty – to podrażniało mózg. A kiedy już nic nie pomogło, wtedy na żądanie śledczego wtargnęli ubowcy uzbrojeni w kije. Powalili więźnia na podłogę, bicie, deptanie aż do nieprzytomności. Stanisław Maślanka ps. "Legenda", akowiec i działacz podziemia antykomunistycznego w ramach WiN, czyli polskiej cywilno-wojskowej organizacji antykomunistycznej, tak wspominał ponad sześcioletni pobyt w ubeckim więzieniu: Przez tydzień nie dostałem nic do jedzenia i byłem przesłuchiwany dzień i noc, na okrągło. Bili mnie, czym popadło. Tym, co akurat przesłuchujący miał pod ręką – dziurkaczem, linijką, otwartą dłonią. Gdy spadłem ze stołka, które UB przejęło w spadku po gestapo w Łodzi, ubowiec kopał mnie nogą. Ratowało mnie to, że pozwalano mi nocą wychodzić do ubikacji, gdzie piłem dużo wody. Inaczej bym nie przeżył. Maślanka podczas pobytu w katowni UB zachorował na gruźlicę płuc i kości. Leżał w szpitalu więziennym w celi bez szyb zimą przy 25 stopniowym mrozie. „Mróz było widać na ścianach” – opowiadał po latach. Niemal amputowano mu rękę. Metody śledcze UB opisał po latach także inny były akowiec, walczący w Batalionie "Zośka" Stanisław Krupa: Kiedy moi oprawcy stwierdzili, że bicie już na mnie nie działa, sięgali po inny sposób. Wiązano mi ręce oraz nogi i sadzano na haku, w ten sposób, że plecami opierałem się o ścianę, a wyciągnięte, skrępowane nogi, opierano o taboret. Boże, cóż to za koszmarna tortura! Cały ciężar ciała spoczywa na centymetrowej grubości końcówce wbitego w ścianie i zagiętego – w pewnej odległości i pod kątem prostym – żelaznego haka. W dodatku sadzają cię tak, żebyś opierał się na kości ogonowej. Nawet niewielkie poruszenie powoduje, że hak wbija się w odbytnicę. Ile razy ja przy tej operacji mdlałem… Zero taryfy ulgowejKazimierz Moczarski, kierujący Biurem Informacji i Propagandy Komendy Głównej AK, osadzony w więzieniu mokotowskim przeżył aż 49 rodzajów tortur, które skrupulatnie wymienił w liście do Naczelnej Prokuratury Wojska Polskiego w Warszawie z 24 lutego 1955 roku. Był bity "gdzie popadnie" między innymi drutem, batem czy pałką najczęściej w czułe miejsca, takie jak podbródek, pięty, palce czy nasadę nosa. Wyrywano mu paznokcie i włosy z różnych części ciała, przypalano, kłuto, miażdżono palce.* Tej ostatniej torturze poddano także Anastazję Rączkę, żonę starszego sierżanta Władysława Grudzińskiego* "Pilota", żołnierza z oddziału Mieczysława Dziemieszkiewicza "Roja": Osiłek podszedł, żelazną ręką ujął jej drobną dłoń i przycisnął coś metalowego do jej palców. Potworny ból miażdżonych opuszków spowodował, że zawyła jak zwierzę. Osiłek puścił, ale ból poranionych palców nie wówczas w ciąży, którą ukrywała w więzieniu do dnia porodu, bita, głodzona i poniżana Anastazja nie dała się złamać ubekom ani torturami fizycznymi, ani psychicznymi. Gdy pokazano jej zdjęcie zmaltretowanego i odartego z ubrań ciała męża, zemdlała. Mimo zwątpienia, że uda jej się kiedykolwiek wyjść na wolność, starała się przeżyć dla siebie i córki, uratować swoje dziecko z piekła stalinowskiego więzienia i przeżyć, aby opowiedzieć prawdę. Niezłomność i bohaterstwo jej oraz wielu innych kobiet, które ucierpiały z rąk komunistów, zostały docenione po wielu latach, gdy prezydent Lech Kaczyński odznaczył je Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski. Pośmiertny medal dla ojca odebrała także dziś można już mówić, że żołnierze wyklęci doczekali się sprawiedliwości? Niestety po prawie trzydziestu latach wolnej Polski wciąż na nią czekają. Wielu komunistycznych zbrodniarzy i oprawców nadal nie osądzono, wielu pogrzebanych byle gdzie ciał skazanych na zapomnienie bohaterów nie odnaleziono. Można jedynie mieć nadzieję, że ojczyzna, za którą walczyli, nie zapomni ich poświęcenia. Jak pisał Władysław Grudziński, w Balladzie o Roju, znalezionej przez ubeków w jego dokumentach: "Aby dał Bóg, by z trudów twych i nieprzespanych nocy, wyrosła Polska, wielka, wolna od zdrajców i przemocy…"O autorce: Agnieszka Bukowczan-Rzeszut - antropolog kultury, dziennikarka, tłumaczka i autorka związana z krakowskimi wydawnictwami Astra, Znak i Otwarte. Zastępca redaktora naczelnego w kwartalniku "Creatio Fantastica". Publikowała w "Focus Historia" i "Świecie Wiedzy", regularnie pisze na łamach "Ciekawostek Historycznych". Specjalizuje się w tematach kontrowersyjnych oraz badaniu mrocznych tajemnic historii i kulturowych tym jak NKDW rozprawiło się z polskim podziemiem niepodległościowym przeczytasz w książce Dariusza Kalińskiego pod tytułem "Czerwona zaraza”. Kliknij i kup z rabatem w księgarni cię ten artykuł? Na przeczytasz również o tym jak Polki broniły się przed gwałtami jakość naszego artykułu:Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze sprzdal nas w jalcie i robi to dzisn amy lizemy mu Jaka to była polska bezpieka skoro urząd ten był dowodzony przez oficerów pochodzenia żydowskiego. Tam nie było Polaków. Podobnie , w terenie tez rządzili podobnego pochodzenia "Polacy".Szydzi wygrali II wojnę światową i zaczęli dyktaturę w Polsce, potem pod pozorem czystki komunistycznej wyjechali na zachód jako prześladowani siać komunę np. do Szwecji i oto Szwecja już ma zadyszkęAby rozliczyć te czasy to u władzy nie może być ani jednej osoby urodzonej przed 89 rokiem. Dodatkowo wszystkie osoby osoby u władzy powinny mieć korzenie z szarych obywateli a nie prominentów PRL. Inaczej nigdy nikt nikogo nie osądzi. Albo druga możliwość jako Katolicy zostawmy to Bogu on każdemu sprawiedliwie wynagrodzi!!!Należy niezwłocznie kolejny raz obniżyć im emerytury do najniższej krajowej. Pieniądze przeznaczyć dla prześladowanych !!A teraz Jaruzelska chce robić karierę w polityce.... Tfu!zapomnieliście tylko dodać ze r wojna oficjalnie się zakończyła na Zachodzie, a nowa władza była uznawana przez wszystkie państwa w tym USA, Francję i Anglię. A ci co mienili się walczącymi z nową władzą , po zakończeniu działań wojennych i podpisaniu przeróżnych traktatów pokojowych, jeśli nie zaprzestali walki, stawali się zwykłymi bandytami, tak to jest widziane wszędzie na całym świecie, bo w rzeczywistości większość z nich nimi była. No i nie zapominajmy ze nowa władza miała poparcie większości społeczeństwa, no i tzw wykleci nie mniej byli okrutni dla swoich przeciwników jak UB, a jeśli się doda ze w UB najwyższe stanowiska pełnili ludzie pochodzenia żydowskiego, sprawia, ze tocząca się wojna domowa była wyjątkowo się tego nie widzi, to pisze się półprawdy, ale ze media są pod kontrola naszych starszych braci w wierze, pewnie dlatego o tym się nie pisze, tylko napuszcza się jednych na drugich tego typu zabijani masowo a jest ich coraz więcej. Okazuje się, że to ludzie z formacji AK wyzwolili Polskę a to całkowita NIE PRAWDA! Historia, fałszywa historia pisana po z Panów sędziów czy prokuratorów nie spadnie wlos z głowy. A wasz żony i córki zmieniają im pampersy .wszystkich bandytow tzw umacniaczy wladzy sowieckiej powinnno sie ustawowo "zlikwidować" -wysłac na wschód a apanaże skonfiskować , no i zdegradować , zacząć od dwóch tzw generałowChwała funkcjonariuszom MBP i żołnierzom KBW za wyłapywanie tych leśnych bandytów i robienie porządku z byli zydowscy NKWDzisci chichot histo...4 lata temudzisiejsze elyty - jesteście dumni ? michnik,umer,węglarczyk,jaruzelska,komorowska-torpeda i wielu,wielu innychDla przypomnienia ojciec lecha i jarka tez byl podobno w AK .i zamiast Tortur dostal Dom. Ciekawe jak to zrobil
Nazistowskie eksperymenty medyczne przeprowadzane były od początku II wojny światowej aż do jej zakończenia w ośmiu obozach: Buchenwald, Auschwitz-Birkenau, Ravensbrück, Dachau, Mathausen
W wywiadzie udzielonym dla Radia Swoboda, Anastasija Zotowa wyjaśniła, że o różnego rodzaju torturach opowiedzieli jej byli więźniowie kolonii karnej po tym, jak ujawniono list jej męża na temat stosowanych tam tortur. Wśród sposobów znęcania się nad więźniami, które opisuje Zotowa, jest "przymusowy szpagat”. Polega na tym, że funkcjonariusze rozciągają nogi więźnia w przeciwległe strony, aż do zerwania więzadeł. Według Zotowej odbywa się to w małym korytarzu kolonii, gdzie nie ma kamer wideo. Natomiast na terenie przeznaczonym do spacerów więźnia podwiesza się do góry, za ręce skute kajdankami na plecach. Zotowa pisze też o biciu i kopaniu po głowie i stopach, biciu pałką i deptaniu leżącego więźnia. Wylicza również sposoby przetrzymywania lekko ubranych więźniów na mrozie, poniżania ich. Wspomina też o stosowanych groźbach, że zostaną zgwałceni lub zabici. Rosyjskie media poinformowały 1 listopada o liście 34-letniego Dadina, w którym skarżył się, że jest maltretowany przez naczelnika i funkcjonariuszy. Federalna Służba Więzienna (FSIN) zaprzeczyła, by opozycjonista był torturowany. Zobacz także Żona opozycjonisty wyjaśniła, że wobec jej męża nie stosowano większości z opisanych sposobów znęcania się nad więźniami. Powiedziała również, że udało się powstrzymać używanie przemocy wobec przetrzymywanych w Siegieży. Dadin jest pierwszym opozycjonistą skazanym w Rosji za "wielokrotne naruszenie zasad zgromadzeń publicznych" na mocy przepisów znowelizowanych w 2014 roku. Został aresztowany w grudniu 2015 roku. Wcześniej był pociągany do odpowiedzialności administracyjnej za udział w akcjach opozycyjnych. Na mocy nowych przepisów otrzymał wyrok trzech lat kolonii karnej, później wyrok zmniejszono do 2,5 roku. Oskarżenia wobec Dadina dotyczyły naruszenia zasad zgromadzeń publicznych w latach 2012-14. Chodziło o demonstracje organizowane w proteście przeciwko powrotowi Władimira Putina na Kreml w 2012 roku, przeciw ustawodawstwu dotyczącemu środowiska LGBT i wojnie na Ukrainie. Ludzie dławili się własnymi językami. Lekarzom zabroniono o tym mówić Do łagru za bułeczki z makiem W tym więzieniu czekano na śmierć:
Jennifer funduje swoim gwałcicielom okrutne tortury: jednego z nich zostawia na pożarcie krukom, innego dusi, kolejnemu wyrywa zęby i go kastruje. To scena z filmu 'Bez litości', jednego z
Fot. PixabayTortury są praktyką powszechnie zakazaną, a zarazem niemal powszechnie stosowaną – przypominają obrońcy praw człowieka. W środę przypadał Międzynarodowy Dzień Pomocy Ofiarom Tortur. Oenzetowską konwencję zakazującą stosowania tortur podpisały i ratyfikowały 163 kraje. Jednakże ponad sto z nich nadal torturuje więźniów, używając przy tym coraz bardziej wyrafinowanych wielu krajach wciąż jeszcze uznaje się ważność zeznań złożonych pod wpływem tortur. Kwitnie przy tym produkcja narzędzi tortur, a mechanizmy ograniczające ich handel są bardzo ograniczone, również w Unii Europejskiej. Jest to wielki biznes – powiedział Radiu Watykańskiemu Riccardo Noury, rzecznik prasowy Amnesty International.„Niestety nie mamy powodów do zadowolenia. Zdecydowana większość krajów, które ratyfikowały konwencje nadal stosuje tortury i nie przejmuje się jej zapisami. Oczywiście tortury najczęściej stosuje się na Wschodzie, zarówno bliskim, jak i dalekim. W wielu azjatyckich krajach są one stosowane w sposób systematyczny, należą niemalże do oficjalnej praktyki władz. Jednakże nie ma dziś kontynentu, w którym tortury zostały całkowicie wyeliminowane. Nadal stosuje najbardziej podstawowe metody tortur. Ale w niektórych krajach, zwłaszcza tych bardziej rozwiniętych, stosuje się metody, które nie przewidują nawet kontaktu pomiędzy katem i ofiarą. Myślę tu na przykład o długotrwałym odizolowaniu czy różnych technikach deprywacji sensorycznej stosowanych przez Stany Zjednoczone w Guantanamo, ale też przez wiele innych krajów, jak choćby Chiny w podejściu do więźniów politycznych” – powiedział Czytelniku,cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie! Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz prosimy Cię o wsparcie portalu za pośrednictwem serwisu Patronite. Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Publiczna egzekucja polskich księży i cywilów w Bydgoszczy 9 września 1939 roku po tzw. Krwawej niedzieli.. Prześladowanie polskiego Kościoła katolickiego w czasie okupacji niemieckiej – zamierzone, czynne i ustawiczne działania okupantów niemieckich od 1 września 1939 na ziemiach polskich, mające na celu fizyczną eksterminację Kościoła katolickiego, zarówno duchowieństwa
Opublikowano: 2014-12-26 09:39:43+01:00 Dział: Świat Świat opublikowano: 2014-12-26 09:39:43+01:00 fot. PAP/EPA Ameryka przez wiele tygodni oddychała nowym skandalem wywołanym raportem o torturach przeprowadzanych przez CIA na islamskich terrorystach po zamachu 11 IX 2001 r. Twarzą raportu jest 81-letnia senator z ramienia Partii Demokratycznej, Dianne Feinstein, odchodząca szefowa senackiej komisji nadzorującej wywiad. Swoim niespodziewanym raportem kalifornijska senator wylała wiadro zimnej wody tak na CIA, poprzednią administrację prezydenta Busha, jak i w twarz amerykańskiego wyborcy. Misją CIA jest służyć, jako tarcza i miecz i za wszelką cenę ochraniać żywotne interesy swojego państwa. Ochocze i nierozsądne porównywanie CIA podlegającej kontroli wybieralnych gremiów demokratycznego państwa, jakim jest republika USA, ze znanymi nam krwawymi agendami totalitarnych systemów jak Gestapo, czy SD niemieckiej III Rzeszy, czy z siepaczami NKWD (później KGB) z komunistycznego systemu sowieckiego, jest wyraźnym nieporozumieniem. Wiadomo, że CIA od swojego początku (1947 r.) jest agencją, która za granicą przeprowadza tajne operacje, które czasem oznaczają zabijanie, szpiegowanie, przekupstwo, szantaż przeciwników USA i na jej skuteczności właśnie polegają tak Prezydent jak i Kongres USA. Co prawda czasy się zmieniają i od lat 1970-tych CIA nie może już otwarcie dokonywać zabójstw, czy szpiegować na terytorium USA. Również powołano komisję senacką i kongresową do nadzorowania CIA, stąd mamy teraz ten kłopotliwy raport. Feinstein (z domu Goldman, dziadkowie ze strony ojca z Polski i Rosji) w politykę weszła w San Francisco, gdzie w latach 1978-88 zajmowała fotel mera, od 1992 r. reprezentuje w Senacie stan Kalifornia. Trzecim mężem Dianne jest bankier i inwestor Richard Blum, majątek senator Feinstein jest obliczany na ok. $100 milionów, nie licząc majątku męża. Problem w tym, że bardzo ostry raport komisji został przyjęty pośpiesznie tylko głosami Demokratów, którzy mają w niej większość. Jest, więc opinią partyjną. Republikanie w komisji byli przeciwni ogłoszeniu raportu ostrzegając, że jest on jednostronną nagonką i może szkodzić wizerunkowi USA, oraz stworzyć niebezpieczeństwo dla pracowników CIA na całym świecie. Feinstein upubliczniła ponad 500-stronicowy wyciąg z raportu niejako w ostatniej chwili, ponieważ po ostatnich sromotnie przegranych przez Demokratów wyborach wkrótce utraci ona szefostwo komisji. Raport stosuje taktykę spalonej ziemi, bezpardonowo atakując CIA po zamachu 11-go września 2001 r. przedstawiając ją, jako organizację działającą poza prawem, oszukującą Kongres i Prezydenta. Tezy opasłego liczącego 6,700 stron raportu i jak nadmieniłem wyżej ujawnionego przeszło 500-stron skrótu wprawiły w poważne zakłopotanie nie tylko CIA, amerykańską opinię publiczną, ale również sojusznicze ośrodki w innych państwach, w tym w Polsce. Pamiętajmy, że atak na World Trade Center z 11 września miał miejsce po ok. 9 miesiącach po odejściu administracji Billa Clintona, za którego lewica mocno przystrzygła operacyjne możliwości CIA. To z kolei zaowocowało bezradnością służb, brakiem ich koordynacji i dalej sięgnięciem po tortury… O jakich to wyszukanych torturach mówi raport? Otóż należą do nich: głośna muzyka, policzkowanie, dmuchanie dymu z cygara, lub papierosa w twarz, zapobieganie spaniu, polewanie zimną wodą, zamykanie w trumnach, odżywianie przez odbyt, straszenie przesłuchiwanych, że zostaną na zawsze w objęciach CIA, oraz waterboarding. Mimo dziarsko rozpętanej medialnej burzy wokół raportu o torturach CIA, 51% ankietowanych Amerykanów uważa, że metody przesłuchań CIA były zrozumiałe, jedynie 29% jest przeciwnego zdania. Według Pew Reaserch Center 56% Amerykanów reprezentuje pogląd, że właśnie metody przesłuchiwania zapobiegły dalszym atakom terrorystycznym w USA, przeciwnego zdania jest 28% badanych. Oczywiście widoczne jest uzależnienie posiadanej opinii od partyjnej przynależności i politycznych sympatii. Około 76% Republikanów nie ma zastrzeżeń, co do metod przesłuchania, podobnego zdania jest tylko 37% Demokratów, zaś 46% Demokratów jest odmiennego zdania. Aż 73% Republikanów uważa, że informacje wydobyte podczas przesłuchań przez CIA pomogły zatrzymać ataki terrorystyczne na terenie USA, tylko 15% Republikanów nie zgadza się z tą opinią. Wśród Demokratów 43% uważa, że metody przesłuchań terrorystów zapobiegły dalszym skutecznym atakom, przy 40% Demokratów będących odmiennego zdania. Ówczesny dyrektor odpowiedzialny w CIA za działania niejawne Jose Rodriguez ostatnio zaprzeczył jakoby CIA ukrywała metody przesłuchań przed Kongresem podkreślając, że między 2002 a 2009 r. liderzy Kongresu byli informowani na ten temat, co najmniej 40 razy nie zgłaszając przy tym sprzeciwu. Nie można zapominać, że mówimy o czasie bezpośrednio po ataku 11 września 2001 r. wtedy zapanowała swoista psychoza oczekiwania na następny atak, która udzieliła się również CIA. Przecież sama Sen. Feinsten w maju 2002 r. powiedziała: Musimy robić pewne rzeczy, których historycznie nie chcieliśmy robić, aby zapewnić sobie bezpieczeństwo. Więc trudno nie zauważyć, że wczorajsi twardzi Demokraci dziś zaczynają ubolewać nad samopoczuciem przesłuchiwanego byłego wojskowego szefa (Khalid Sheikh Mohammed), który przygotowywał uderzenie w wyniku, którego śmierć poniosło prawie 3 tysiące niewinnych Amerykanów. Dodajmy, że to Khalid chwalił się, że osobiście prawą ręką odciął głowę (w Pakistanie) Amerykańskiemu dziennikarzowi Danielowi Pearl. Czy metody wzmożonych przesłuchań dały jakieś rezultaty? Przesłuchiwany w Polsce w udostępnionym CIA ośrodku w Kiejtutach, KSM w marcu 2003 r. po administrowanej bezsenności, zawieszaniem na kilka godzin za ramiona, był twardą sztuką i przez kilka miesięcy na pytania odpowiadał tylko cytatami z Koranu. Dopiero zastosowanie (183 razy!) „waterboarding” (polewanie wodą w pozycji leżącej przesłoniętej materiałem twarzy) skłoniło go do wydania Hambali, organizatora masakry (202 ofiar, z tego 7 Amerykanów) z października 2002 r. w nocnym klubie w Bali. Khalid również wysypał również swojego kolegę Maijda Khana, oraz Iymana Farisa, który przygotowywał się do przepalenia palnikiem lin trzymających most brooklyński (Brooklyn Bridge). Również wsypał Jemaaha Islamiyaha z jego planem użycia jumbo jetów w celu uderzenia w 72 piętrową Wieżę Biblioteki w Los Angeles. Jeśli te przesłuchania były torturami to, na co były skazane żywcem płonące ofiary w Twin Towers, bądź ci z nich, który wybrali śmierć skacząc z 100-go piętra płonących wież? Pamiętajmy, że rodziny aż 1,114 ofiar z WTC nigdy nie otrzymały możliwości pochowania choćby części ciała swoich najbliższych, nic po nich nie zostało… Według doniesień sekretarz Stanu John Kerry bezskutecznie wywierał nacisk, aby raportu nie upubliczniać. Inne stanowisko zajął jego szef prezydent Obama, który 9-go grudnia oświadczył: Byłem konsekwentnym w popieraniu odtajnienia dzisiejszego raportu. Nie jest tajemnicą, że islamiści dookoła świata posłużą się raportem w celach propagandowych, aby zintensyfikować swoje działania przeciwko chrześcijanom i zachodowi. Jest interesującym, że raport Feinstein nie ocenia metod przesłuchań pod względem moralnym, podważając jedynie ich skuteczność i efektywność. Tak naprawdę to omawiane metody przesłuchań zostały zaadoptowane przez CIA na wniosek dwóch psychologów dr Mitchella i dr Jensena (pseudonimy: Grayson Swigert i Hammond Dunbar), którzy za $81 mln (!) sprzedali CIA program z czasu zimnej wojny (zaprojektowany dla amerykańskich lotników, którzy mogli dostać się w łapy wroga). Tej usłudze nie sprzeciwiał się wówczas republikański sen. John McCain (były lotnik, następnie więzień torturowany w Hanoi), który teraz popiera raport Demokratów. Były wiceprezydent USA Dick Cheney w swojej wypowiedzi przypomniał, że wtedy były obawy, że próbuje zdobyć broń nuklearną, przypomniał również, że w tym czasie w USA miał miejsce atak z zabójczym antraksem. „Tortury to jest to, na co Al-Kaida skazała 3,000 Amerykanów 11 września 2001 r. Nie ma porównania między tym, co oni zrobili a co my robiliśmy w ramach wzmożonych przesłuchań. (…) Nie mam problemu tak długo jak dostaniemy facetów odpowiedzialnych za 11 września, abyśmy mogli zapobiec dalszym atakom przeciwko USA”. Jednocześnie Cheney odniósł się do sugestii z raportu sen. Feinstein, że ówczesny prezydent George W. Bush przez 4 lata nie wiedział o wzmożonych metodach przesłuchań islamistów: To nie jest prawda. Przeczytaj, co o tym napisał w swojej książce. Cheney podkreślił, że w sprawie metod przesłuchań CIA rząd Busha zawsze konsultował prawników z ministerstwa sprawiedliwości tak, aby były one zgodne z prawem. >Ten raport jest do niczego. Wiemy, że mamy w ręku architekta ataku 11 września, więc co powinniśmy robić, ucałować go w obydwa policzki i poprosić, aby powiedział nam co wie? Jednocześnie Cheney podkreślił, że popiera administrację prezydenta Obamy w użyciu dronów do zabicia islamistów z Al-Kaidy podejrzanych o planowanie ataków na USA dodając, że jednak nie popiera zwykłego zabijania, bo jest to przecież pozbawianie się źródła informacji o planach terrorystów Al-Kaidy. Pete Hoekstra, ówczesny przewodniczący kongresowej Komisji d/s Wywiadu wspomina, że Demokraci uczestniczyli w spotkaniach z CIA n. t. wzmożonych metod przesłuchań łącznie z ich demonstracją i nie zgłaszali żadnych zastrzeżeń. Hoekstra, (Republikanin) krytycznie ocenił zabijający morale pracowników CIA raport Feinstein: Oni pracują wierząc, że mają poparcie Prezydenta i Kongresu, ale dowiadują się, że to poparcie może ustać wraz z nastaniem nowej administracji. Były sen. Bob Kerrey (Demokrata z Nebraski), który przez 8 lat zasiadał w senackiej Komisji d/s Wywiadu odniósł się krytycznie w stosunku do stronniczego raportu na temat wysiłków tajnych działań wywiadu USA podkreślając, że naraża on całe obliczane na $50 mld przedsięwzięcie stojące na straży bezpieczeństwa państwa. Kerrey napisał w USA Today: W wojnie przeciwko globalnemu dżihadyzmowi, wywiad osobowy i przesłuchania stały się bardzo ważne i martwię się, że stronniczość tego raportu może utrudnić dalszą pracę. Kerrey zauważył, że twórcy raportu powzięli tezę, że CIA jest „be” i starali się ją udowodnić, jednak nie chcieli przesłuchać pracowników CIA, również ich raport, co dziwne nie zawiera żadnych rekomendacji jak polepszyć funkcjonowanie CIA, jedynie krytykę. Do dyskusji włączył się prof. John Yoo, wykładowca Berkeley Law School w Kalifornii, który pełnił wówczas funkcję z-cy Prokuratora Generalnego Departamentu Sprawiedliwości w administracji Busha. To on był autorem „instrukcji tortur”, według, których CIA prowadziło przesłuchania. Profesor zauważył z przekąsem, że nikt z osób posiadających wiedzę na temat, który poruszał raport, nie został przesłuchany… Profesor Yoo zauważył, że w ostatnich dekadach podobne komisje senackie jak w 1975 r. Komisja Churcha, czy w 1987 r. Raport Iran-Contra zawsze bazowały na wspólnym dochodzeniu republikańskich i demokratycznych senatorów tak, aby odsunąć podejrzenia o partyjności raportów. Yoo dalej zapytuje: skoro Demokraci oburzeni są formą przesłuchań schwytanych terrorystów przez CIA, jaki mają stosunek do stylu akcji prezydenta Obamy, który preferuje zabijanie podejrzanych o terroryzm przy użyciu dronów, często wraz z ich rodzinami, czy przypadkowymi ofiarami… >Zastanawiam się czy logicznie Demokraci z Senatu teraz oskarżą Prezydenta Obamę o zbrodnie wojenne? Odnośnie przesłuchiwania metodą “waterboarding” Yoo przypomina, że tę metodę zastosowano tylko wobec 3 liderów Al-Kaidy. Natomiast ulubiona broń Obamy drony zabija nie tylko liderów Al-Kaidy i zwykle setki ludzi postronnych, ale pozbawiają CIA tak ważnego ludzkiego źródła informacji… Pozwólmy mówić jeszcze jednemu świadkowi. Michael Hayden, czterogwiazdkowy generał sił powietrznych, szef Narodowej Agencji Bezpieczeństwa, szef CIA (2006-2009) również odrzucił pomówienia zawarte w raporcie sen. Feinstein: Napisanie tego raportu zabrało jej 5 lat po przejrzeniu 6 milionów stron dokumentów, co kosztowało $40 milionów, aby armia zatrudnionych kontraktorów chciała znaleźć informacje, które wsparłyby założoną z góry konkluzję mówiącą, że program przesłuchań wychodził ze złych założeń, był źle prowadzony i zły, dlatego, że nie dostarczył dobrej informacji. Rzeczywiście należałoby teraz wstrzymać się z opinią i poczekać na raport-odpowiedź samej CIA, jak i kontr raport mniejszości republikańskiej w senackiej Komisji. Czym więc tak naprawdę jest raport napisany przez zespół sen. Feinstein? Czy jest to jeszcze jedna z desperackich demokratycznych inscenizacji pod hasłem „wszystko jest winą Busha” i próbą lizania ran po nieszczęśliwych dla Demokratów wynikach listopadowych wyborów? Obecny dyrektor CIA, człowiek Obamy, według niektórych komentatorów muzułmanin, John Brennan również bardzo krytycznie mówi o raporcie: Według naszego przeglądu raportu uważamy, że wzmożone metody przesłuchań przyniosły nam informacje, które pomogły zapobiec planowanym atakom, pomogły schwytać terrorystów i ocalić ludzkie życie. Zabawne są wypowiedzi przedstawicieli państw znanych ze stosowania tortur wobec swoich przeciwników. Hong Lei, rzecznik MSZ Chin zabrzmiał jakby reprezentował, co najmniej Watykan: Chiny konsekwentnie są przeciwne torturom. Wierzymy, że USA przemyśli dalsze działania, zmieni swoje postepowanie i będzie respektować ustalenia i umowy konwencji międzynarodowych. Inny lider kraju respektującego prawa człowieka Ajatollach Ali Khamanei na twiterze poinformował, że rząd USA jest symbolem tyranii przeciwko humanizmowi. Oczywiście wśród protestujących metody przesłuchań CIA nie zabrakło rzecznika MSZ z Północnej Korei, który oskarżył ONZ, że ignoruje „nieludzkie tortury stosowane przez CIA, a koncentruje się na prawach człowieka w Pyongyang”. Jeden z architektów wzmożonych metod przesłuchań dr Mitchell zarzucił, że raport spowodował stan zagrożenia dla pracowników CIA i zwykłych obywateli Ameryki: Raport pokazuje, że jesteśmy podzieleni, przez co stajemy się łatwymi targetami. Pamiętam jak Khalid Sheik Mohammed powiedział mi osobiście: „Twój kraj odwróci się od ciebie, zaatakują cię liberalne media, ludzie będą mieli tego dość i obrócą się przeciwko wam”. Teraz spójrzmy, z jakim przeciwnikiem tak naprawdę walczy tu CIA. Wiemy, że ludzie Al-Kaidy, czy też ISIS nie należą do przyjemniaczków, nie są braćmi miłosierdzia. Swoim przeciwnikom, realnym, czy wymyślonym obcinają głowy, trzymają kobiety w roli seksualnych niewolnic, gwałcąc nawet młode dzieci. Pamiętamy jak tydzień, dwa temu ISIS w Iraku ucięło głowy czwórce dzieci, dlatego, że nie chciały porzucić Jezusa i przejść na islam. I pomyśleć, że tacy ludzie mogą przy pomocy liberalnych lewackich prawników pozwać do sądu przesłuchującego ich oficera CIA, jeśli ten zbyt głośno krzyknie im nad uchem… Sam prezydent Obama z zapałem tańczy wokół raportu, z jednej strony chwaląc go, z drugiej zaś od początku swojej prezydentury awansując ludzi odpowiedzialnych za zastosowanie tego typu przesłuchań na prominentne stanowiska w swojej administracji. Raport sen. Feinstein jest zepsutym jajkiem zniesionym na pożegnanie zwycięskim po ostatnich wyborach Republikanom. Niektóre koła posuwają się do sugestii, że po wyrzuceniu pod różnymi pretekstami z Armii wielu sprawdzonych i niezależnie myślących generałów, następnie po oskarżeniu policji o rasizm przy wykorzystaniu kilku nieszczęśliwych wypadków, prezydent Obama chciałby osłabić tradycyjnie dbającą o bezpieczeństwo CIA … Publikacja dostępna na stronie:
tortury stosowane przez mafiosów). Stosowanie tortur miało miejsce już od starożytności , zaś najpowszechniejsze stało się w okresie od XVI do XVIII w. Prawdopodobnie najważniejszym celem stosowania tortur na przestrzeni lat było zmuszenie osoby torturowanej do przyznania się do winy , co do której nie było pewności bądź
Recepta na temat dla amerykańskiego bestsellera? Wykorzystywanie dziecka, dręczenie i bicie. Obok tego nie sposób przejść obojętnie, choć często okazuje się tylko efekciarstwem. Trudno sobie wyobrazić większe nagromadzenie cierpienia niż w „Małym życiu” Hanyi Yanagihary, które ukazało się w Polsce przed dwoma laty. Od tego czasu pojawiły się kolejne głośne amerykańskie debiuty, Gabriela Tallenta „Moja najdroższa” (przeł. Dariusz Żukowski) czy „Nasz chłopak” Daniela Magariela (w znakomitym przekładzie Dobromiły Jankowskiej). Doczekaliśmy się też miniserialu na podstawie powieści Brytyjczyka Edwarda St. Aubyna „Patrick Melrose”, w której motyw gwałtu na dziecku jest szczególnie ważny (a w serialu wręcz najważniejszy, bo warstwa literackiej ironii, niestety, gdzieś się gubi). Powieści, które niekoniecznie są thrillerami z modnego ostatnio gatunku domestic noir (pisaliśmy o nim w POLITYCE 18/16), a które skupiają się na przemocy domowej, jest coraz więcej. I jak w przypadku choćby „Mojej najdroższej”, którą poleca Stephen King, trafiają szybko na listy bestsellerów. Trudno się przecież nie przejąć historiami przemocy wobec dzieci, bo to mogłoby wręcz oznaczać, że jesteśmy niewrażliwi. Przy takich tematach wartość literacka schodzi na drugi plan. Okazuje się, że ten najpotworniejszy temat staje się gwarancją rozgłosu. Głębokie cięcie Czytelnicy często tęsknią za tym, żeby książka ich pochłonęła doszczętnie, była jak narkotyk. Yanagihara w „Małym życiu” potrafiła przykuć uwagę czytelnika. Powoli poznawaliśmy przeszłość Jude’a, który się ciął i myślał o sobie jako potworze. Ta powieść pozwalała czytelnikowi zrozumieć, jak może czuć się ktoś, kto zamierza przypalić sobie kawałek ciała i zastanawia się, jak to zorganizować, żeby wyglądało na wypadek. Chodzi o to, że w tym „małym życiu” Jude’a liczył się tylko cień przeszłości, którego nie mógł się pozbyć. Jednak kilka rzeczy budziło opór. Obserwowanie, jak zadawał sobie cierpienie. Było w tym coś perwersyjnego, co zmuszało czytelnika do pozostawania w tym świecie. Ale nagromadzenie potworności, cierpień, które dotknęły Jude’a, sprawiało zarazem wrażenie nieprawdopodobnego nadmiaru. Książka „Małe życie” wzbudziła w Stanach wielkie emocje, ogłoszono ją najgłośniejszą powieścią 2015 r., a kiedy jeden z recenzentów ją skrytykował, sam wydawca pouczył go, że jest niewrażliwy, bo książka przecież działa terapeutycznie. Otóż jednak nie. Wielkie cierpienie nie gwarantuje jeszcze wielkiej literatury. Ten wysoki poziom napięcia można odbierać jako szantaż emocjonalny wobec odbiorcy. Czytelnicy podzielili się na tych, którzy wielbili tę powieść, i tych, którzy poczuli się szantażowani. Dorota Masłowska mówiła w POLITYCE, że tę książkę znienawidziła, bo zmarnowała jej tydzień życia. Wykończyły ją te wszystkie opisy gnijących ran, psychicznych i fizycznych, gwałtów, pobić i egzem. Tego było za wiele. Ostrze między nogami W powieści „Moja najdroższa”, która w Stanach była wydarzeniem zeszłego roku, mamy z kolei ojca samotnie wychowującego 14-letnią córkę Turtle. Mieszkają na odludziu w zapuszczonym domu. Ojciec siedzi na werandzie, czyszcząc broń i popijając piwo, czasem czyta jeszcze Kartezjusza. I opowiada córce o końcu świata. Ćwiczy ją nieustająco, każe jej wisieć na belce jak najdłużej – albo wytrzyma, albo spadnie na nóż, który trzyma między jej nogami. „Przesuwa ostrzem w górę, a ona słyszy, jak dżins pęka z trzaskiem”. Rozpaczliwie stara się wykrzesać z siebie resztkę sił i nie spaść. On mówi: „Lepiej się trzymaj, kruszynko. Nie chcesz się teraz puścić, dziewczyno”. A wtedy jej palce ześlizgują się z belki i spada prosto na ostrze. To tylko jedno z ćwiczeń przetrwania, które jej funduje ojciec. Poza tym przychodzi w nocy, powtarzając: „moja, jesteś moja” na zmianę z „ty brudna suko”. Turtle przejmuje od niego przekonanie o tym, że do niczego się nie nadaje, że jest najgorsza, między nogami ma upokarzającą dziurę, ale dla swojego ojca wyjątkowa. Przejmuje od niego kult broni i przekonanie, że ludzie dookoła nie rozumieją ich wyjątkowości, zwłaszcza kobiety wydają jej się głupie i fałszywe. Niemal cała powieść to opisy dręczenia Turtle: „Jesteś moja – mówi Martin, po czym bierze zamach i uderza ją w ramię, a ona upada twarzą w błoto. Nie czuje ręki, bark wydaje się złamany. Próbuje wstać, wspiera się na dłoni, dźwiga, ale w tym momencie on wciska ją butem z powrotem w ziemię. Unosi pogrzebacz, a ona myśli: uciekaj, uciekaj, jeśli ci życie miłe, ale leży przygwożdżona do gruntu i myśli musisz, musisz, lecz nie może się ruszyć. Wtedy on uderza ją w tylną część ud, a ona wierzga w spazmach”. Książka przyjęta była w Stanach z wielkim aplauzem, ale pojawiły się też głosy krytyczne. Protesty budził stereotypowy portret nastolatki, która jest ofiarą, ale i obiektem pożądania innych chłopców, bo wpisuje się stereotyp dziewczyny-ninja, twardej, której nic nie złamie. Staje się płaską postacią i od pewnego momentu można się spodziewać, że nadejdzie czas zemsty, jak w komiksach o superbohaterach. Brakuje za to wiarygodnego portretu nastolatki gwałconej przez ojca. Amerykańska krytyka odwoływała się do wielu książek napisanych przez ofiary, kobiety, i narzekała na zawłaszczenie ich głosu przez „białego mężczyznę”. Można do tego dodać, że widać w tej książce wzorowanie się na ciemnym klimacie i brudnym realizmie powieści Cormacka McCarthy’ego. Niemal cała fabuła to rozciągnięte w czasie powtarzalne rytuały dręczenia i samooskarżania się ofiary. Co gorsza, Tallent ma skłonność do nadawania scenom gwałtu wymiaru erotycznego, co wydaje się szczególnie efekciarskie, bo cóż może być bardziej spektakularnego niż opis współżycia ojca z córką. Tym bardziej że jest to dla autora temat jak każdy inny. Bo – jak sam opowiadał – planował napisać powieść o katastrofie ekologicznej, ale wyszło mu co innego. Dzieci potworów W powieści „Patrick Melrose”, która jest fabularyzowaną opowieścią autobiograficzną Edwarda St. Aubyna, mamy sfery tabu – narrator, ofiara molestowania, nie opowiada o wszystkim. Ofiara ma prawo do przemilczenia, zasłony – zresztą wszystko obraca się wokół ujawnienia tajemnicy. Bohater/narrator nosi w sobie tę niewypowiedzianą historię długo, żyje ciągle przeszłością, która może odejść dopiero wtedy, gdy opowie swoją krzywdę przed oprawcą – ojcem (choćby w myślach) i przed matką, która go nie potrafiła ochronić. Nieopowiedzianym w szczegółach aktom gwałtu u St. Aubyna towarzyszy jaszczurka na ścianie. Bardzo dobrze pisarz pokazuje ten jedyny sposób ucieczki ofiary, która nie może uciec, ale może przenieść swoją świadomość gdzie indziej, choćby na jaszczurkę. Siłą powieści Aubyna (świetnie przełożonej przez Łukasza Witczaka) jest to, że o udrękach życia opowiada ze zjadliwym humorem. Potworności, które wyrządził bohaterowi ojciec, są częścią świata „antyków, feudalnych snobów, ptasich móżdżków, leśnych dziadków”. A opis arystokratycznego przyjęcia, na którym pojawia się siostra królowej, to majstersztyk okrutnej ironii. Aubynowi udało się napisać powieść całkiem poważną o wyzwalaniu się od ojca, o tożsamości i rozpaczy (i jej przekraczaniu, bo u Aubyna powaga i lekkość mieszają się w idealnych proporcjach). „Czując książkę w kieszeni płaszcza, wyobraził sobie, jak wyciąga ją niczym pistolet i zabija dilera ambitnym pierwszym zdaniem: »Jest tylko jeden problem filozoficzny prawdziwie poważny: samobójstwo«”. Jedną z wielu warstw tej powieści jest opowieść o uzależnieniu od narkotyków i alkoholu – od wszystkiego, bo Patrick Melrose nie jest w stanie unieść rzeczywistości bez używek. I na takiego zapitego ojca patrzą jego dzieci. „Nasz chłopak”, debiut Daniela Magariela, przynosi z kolei obraz dzieciństwa w cieniu ojca narkomana i jego niekończących się podstępów. Ojciec rozgrywa braci przeciwko sobie. Narrator, młodszy z braci, obiecuje sobie, że nigdy mu nie uwierzy, ale ciągle daje się nabierać. A to dlatego, że zabiega o odrobinę uwagi, czeka na wyróżnienie, znak, że jest dla rodzica ważny. Dzieci potworów żebrzą o ochłap ich miłości albo chociaż zainteresowania. Magariel dobrze pokazuje tę codzienną grę i niekończące się oszustwa. Uczestniczymy też w seansach okrucieństwa, które są trudne do zniesienia: „Co się z tobą, kurwa, dzieje? – syknął. Wyciągnął pasek ze szlufki, zamachnął się. Po pierwszym uderzeniu wiedziałem, że uderzył klamrą. W tej sekundzie, kiedy sięgnąłem ręką do tyłu, by zablokować drugi cios, ból wżarł mi się w palec, przeszedł po ręce aż do szyi. Ojciec rzucił pasek, obiema rękami ścisnął mnie za gardło tak mocno, że otworzył mi usta, z których kapała ślina. Łzy i smarki spływały do ust. Ojciec trzymał mnie centymetry od lustra, grożąc, że rozwali mi twarz. Położyłem dłonie na szkle, żeby się obronić, gdyby naprawdę spróbował. Brakowało mi paznokcia. Odpadł po uderzeniu klamrą”. Czytelnik musi w tym uczestniczyć, jest okiem patrzącym na cierpienie. Owszem, można potem powiedzieć, że to dobry, mocny obraz koszmaru. Powieść Magariela jest niewątpliwie ciekawym debiutem, natomiast przedwczesne wydają się porównania do Cormacka McCarthy’ego, George’a Saundersa czy Raymonda Carvera. Tutaj mamy książkę zbudowaną wokół jednego, wstrząsającego z założenia tematu, i dzięki niemu działa wstrząsająco. Trudno jednak porównywać ją z powieściami wymienionych autorów, które są bardziej wielostronne. I nie tylko to je różni. Otóż ta najlepsza literatura, fikcja, często nie pokazuje, nie mówi tego, co najstraszniejsze, zawiesza głos, poczucie straszności istnienia przychodzi nie przez bezpośrednie obrazy zadawania cierpienia. Carver nie dopowiada, a i tak trudno udźwignąć rzeczywistość jego powieści. McCarthy w najbardziej ponurej i jednej z najlepszych swoich powieści „W ciemność” co rusz kieruje wzrok czytelnika gdzie indziej, rozprasza uwagę, a i tak nie możemy się pozbierać. U Yanagihary, Tallenta czy Magariela widzimy wszystko, widzimy potwory w akcji. Jest to może bardziej efektowne, ale zbyt łatwe.
W obozach więźniom wbija się do głowy, że partia komunistyczna jest dobra, a islam zły. Ten przekaz wzmacniają tortury, co potwierdzili świadkowie cytowani w raporcie. Prezentująca dokument sekretarz generalna Amnesty International Agnès Callamard mówiła o „piekielnym krajobrazie na.
Home Książki Historia Dzieje tortur od starożytności do dziś Wydawnictwo: Bellona historia 189 str. 3 godz. 9 min. Kategoria: historia Wydawnictwo: Bellona Data wydania: 2013-05-01 Data 1. wyd. pol.: 2010-08-01 Liczba stron: 189 Czas czytania 3 godz. 9 min. Język: polski ISBN: 9788311126718 Tagi: tortury Inkwizycja Tortury to mroczna i upiorna, lecz zarazem nieodłączna, część naszej cywilizacji. Stosowano je oficjalnie, jako część procedury prawnej, oraz potajemnie, od najdawniejszej starożytności. Również obecnie, choć oficjalnie wszystkie rządy temu zaprzeczają, ludzie są torturowani: w imię prawa, religii oraz ideologii. Nieustannie udoskonala się też środki i metody służące zadawaniu męczarni: pieczenie ludzi żywcem w spiżowym byku przez siepaczy starożytnego tyrana Falarisa i stosy Inkwizycji zastąpiły sterowane komputerem elektrody wytwarzające impulsy elektryczne wywołujące ból nie do zniesienia. Książka zawiera przegląd technik i narzędzi tortur od najwcześniejszych, znanych nam z historycznych przekazów do stosowanych przez Amerykanów w więzieniu Abu Ghraib. Pogrupowano je w kilkanaście głównych kategorii. Uzupełnieniem tych informacji jest 110 przerażających rycin i fotografii. Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni. Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie: • online • przelewem • kartą płatniczą • Blikiem • podczas odbioru W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę. papierowe ebook audiobook wszystkie formaty Sortuj: Książki autora Podobne książki Oceny Średnia ocen 6,4 / 10 27 ocen Twoja ocena 0 / 10 Cytaty Powiązane treści
Czy tortury były stosowane na terenie Polski w ciągu ostatnich 10 lat? Nieznacznie więcej osób potwierdza niż zaprzecza stwierdzeniu, że w ciągu ostatnich 10 lat były stosowane na terenie Polski tortury. W poprzedniej edycji badania pytaliśmy respondentów o stosowanie w Polsce tortur po 1989
Zbrodnie Wehrmachtu: egzekucja w Częstochowie wikimedia commons/bundesarchivPrzemoc seksualna niemieckich żołnierzy w Polsce, morderstwa na śląskich pacjentach, postawy strażniczek obozowych, wyroki Niemieckiego Sądu Specjalnego w rejencji katowickiej to trudne, wciąż mało znane tematy związane ze zbrodniami III Rzeszy na terenie naszego regionu. We wtorek w Katowicach rozmawiają o tym polscy i niemieccy historycy na konferencji naukowej „Struktury zbrodni, nowe kierunki badań”.To niemieccy badacze poruszą najbardziej drażliwe kwestie, o których przez dziesięciolecia prawie się nie posało. Dr Maren Röger z Niemieckiego Instytutu Historycznego w Warszawie omówi temat tabu - sprawę seksualnej przemocy okupantów. Propaganda nazistowska co prawda twierdziła, że kontakty z kobietami z krajów podbitych to pohańbienie rasy, ale rzeczywistość była inna. Ale o tym milczały tez same Böhm z Muzeum w Pirna-Sonnenstein omówi zapomniane morderstwa dokonane w tym ośrodku na pacjentach ze Śląska w latach 1940\41. Hitlerowcy zamordowali wtedy kilkanaście tysięcy niepełnosprawnych, Dietmar Schulze z Uniwersytetu w Heidelbergu poświęci wykład zbrodniom eutanazyjnym na Śląsku, a Andrea Rudorff z Berlina przedstawi stan badań nad strukturami strażniczymi w obozach koncentracyjnych, zwłaszcza nad strażniczkami w obozach TAKŻE:Dr Roeger: Zbrodnie seksualne okupantów niemieckich wciąż słabo zbadanePolscy historycy mówić będą między innymi o zbrodniach na Górnym Śląsku we wrześniu 1939 roku, niemieckim sądownictwie cywilnym, o Komisariacie Rzeszy ds. Umacniania Niemczyzny, wykorzystaniu więźniów Auschwitz w przemyśle Górnego Ślaska i zapowiadają organizatorzy konferencji, dyskusja po wystąpieniach dotyczyć będzie mechanizmów państwowych III Rzeszy, która pozwalała na masowe zbrodnie. Udział w niej ułatwią tłumaczenia symultaniczne. Spotkanie odbywa się w Centrum Informacji Naukowej i Bibliotece Akademickiej przy ul, Bankowej 11 a. W środę drugi i ostatni dzień się także dodatkowe spotkania. Na przykład dyskusja wokół najnowszych publikacji na temat zbrodni nazistowskich, która odbędzie się dzisiaj w tym samym miejscu, o godz. Uczestnicy dyskusji to dr Maren Röger (NIH, Warszawa), dr Jürgen Hensel, dr hab. Tomasz Chinciński i Grzegorz Bębnik z IPN w Katowicach oraz prof. Ryszard Kaczmarek z Instytutu Badań Regionalnych Biblioteki Śląskiej w też o godz. 17 w Gliwicach w Willi Caro odbędzie się pokaz filmu „Heimweh des Walerjan Wróbel” o 17- letnim polskim robotniku przymusowym zgładzonym przez ścięcie oraz dyskusja z historykami Larsem Skowronskim i Michaelem Viebigiem z miejsca pamięci „Roter Ochse”, stworzonym w dawnym punkcie wykonywania wyroków śmierci w Halle (Saale).Film można będzie również zobaczyć 24 października br. w Śląskim Centrum Wolności i Solidarności, ul. Wincentego Pola 65 w Katowicach, o godz. 23 października br. w siedzibie Muzeum Śląskiego w Katowicach, al. Korfantego 3 o godz. 17, odbędzie się dyskusja na temat zbrodni III Rzeszy w wystawach muzealnych. Udział w niej wezma Manfred Kittel, Piotr Majewski (Muzeum II Wojny Światowej), Dominik Abłamowicz (Muzeum Śląskie) oraz Boris Böhm (Pirna-Sonnenstein), Wolfgang Oleschinski (Torgau), Michael Viebig (Halle) oraz Elżbieta Rączy (Muzeum Polaków Ratujących Żydów). Ciekawie zapowiada się spotkanie autorskie z Götzem Alym 24 października br. o godz. 10 w CINiBA w Katowicach. Götz Aly to jeden z najgłośniejszych autorów niemieckich, który pisze o Trzeciej Rzeszy. Urodził się w 1947 roku w Heidelbergu. Bada historię nazizmu, problem antysemityzmu i rasizmu Niemców, holocaustu i kwestię eutanazji. Szczególną uwagę wzbudziła jego książka „Państwo ludowe Hitlera” (Hitlers Volksstaat, 2005), które stawia tezę o ekonomicznych warunkach poparcia społeczeństwa niemieckiego dla zbrodniczej polityki Trzeciej Rzeszy na Wschodzie. Organizatorami konferencji są:Oddział Instytutu Pamięci Narodowej w Katowicach. Fundacja Miejsc Pamięci Saksonii-Anhaltu, Miejsce Pamięci ROTER OCHSE Halle (Saale),Fundacja Saskich Miejsc Pamięci. Centrum Dokumentacyjno-Informacyjne Torgau. Partnerami konferencji jest Niemiecki Instytut Historyczny w Warszawie,Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku, Centrum Informacji Naukowej i Biblioteka AkademickaUniwersytet Śląski, KatowiceInstytut Badań Regionalnych Biblioteki Śląskiej w Współpracy Polsko-Niemieckiej, Opole/Gliwice, Muzeum Śląskie w Katowicach, Muzeum w Gliwicach, Śląskie Centrum Wolności i Solidarności w Katowicach.
Hiszpański dziennikarz Javier Espinosa, były zakładnik przetrzymywany w Syrii przez dżihadystów z Państwa Islamskiego (IS), opisuje na łamach niedzielnego wydania gazety "Sunday Times" stosowanie przez nich psychologicznych tortur i tzw. pozorowanych egzekucji.
- Zakopane . Palace - Muzeum Walki i Meczenstwa . Muzeum miesci sie w willi, gdzie w latach 1939-45 funkcjonowal komisariat Gestapo. Ze względu na okrucienstwo przesluchujacych i stosowane tam tortury nazwano je katownia Podhala . Słowa kluczowe:willa, palace, katownia, muzeum, gestapo Utworzono:2020-09-22 Wysłano:2021-01-25 Wymiary zdjęcia:6174x4406 Rozmiar pliku: Autor:Roman Koszowski /Foto Gość Właściciel:Instytut Gość Media/ Miejsce:Zakopane Nie jesteś zalogowany, a ceny podane są dla: Instytucja komercyjna Rozmiar i cena: Małe (650x463px) 93KB 50,00 zł Duże (1600x1141px) 100,00 zł Oryginał (6174x4406px) 150,00 zł Słowa kluczowe:willa, palace, katownia, muzeum, gestapo Utworzono:2020-09-22 Wysłano:2021-01-25 Wymiary zdjęcia:6174x4406 Rozmiar pliku: Autor:Roman Koszowski /Foto Gość Właściciel:Instytut Gość Media/ Miejsce:Zakopane
Wkładano ludzi do metalowej konstrukcji i w ten sposób przetrzymywano, wystawiając na przeróżne warunki pogodowe. Większość umierała z wycieńczenia. 13. Rozpruwacz piersi Podgrzewano metal, aby łatwiej było uciąć lub uszkodzić kobiece piersi. Stosowano na kobietach, które podobno dopuściły się cudzołóstwa. 14. Gruszka udręki
Do sekty rekrutowano młode dziewczyny, często nastolatki z zamożnych rodzin "Il Dottore" prowadził działalność biznesową związaną z paramedycyną, adeptów sekty fascynowała kultura Celtów Należące do sekty kobiety były poddawane bolesnym praktykom seksualnym, musiały uczestniczyć w wymyślonych przez "Il Dottore" rytuałach Dzięki przeprowadzonej przez policję operacji "Dionizos" zgromadzono materiał dowodowy, który pozwoli zakończyć trwającą ponad 30 lat działalność sekty “Psychosekta” – tak włoska prasa nazywa organizację stworzoną przez "Il Dottore". Jak ujawniła policja, na usługach sekty było wielu psychologów, którzy ściśle współpracowali z jej przywódcą, pomagając mu zarówno w identyfikacji potencjalnych "celów" – zazwyczaj bardzo młodych kobiet z dobrze sytuowanych rodzin – a następnie aktywnie uczestnicząc w procesie prania mózgu, któremu poddawano wstępujące do sekty kobiety. PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ: Poszukiwania zaginionego dwulatka doprowadziły meksykańską policję do 23 porwanych dzieci "Bestiom" nie wolno wymawiać imienia przywódcy sekty Jak pisze dziennik "La Repubblica": "Był niekwestionowanym najwyższym przywódcą psychosekty. Jego działalność w sektorze związanym z paramedycyną zawsze umykała uwadze władz. Wiodąc z pozoru zwykłe życie w sielsko położonej willi na obrzeżach Novary, człowiek określony przez śledczych jako typ obsesyjny, czujny i gotowy na wszystko, zdołał stworzyć własny świat, który wabił i kusił młode dziewczęta. Świat baśniowy, wypełniony wróżkami i orkami, jednak pod pozorem urokliwej fantazji kryjący tortury, niewolnictwo i niewyobrażalną przemoc". Stworzony przezeń alternatywny świat, stojący w opozycji do realnego, który – jak kazał wierzyć swoim wyznawcom – jest światem złym, opierał się na bezwzględnym posłuszeństwie wobec przywódcy. Zwłaszcza należące do sekty kobiety zobligowane były do wykonywania rozkazów stojących wyżej w hierarchii mężczyzn, z "Il Dottore" na czele. Kobietom, określanym w języku sekty jako "bestie", nie wolno było nawet wymawiać imienia swojego przywódcy. "Il Messaggero" cytuje jedną z byłych członkiń sekty: “On decydował o wszystkim. (...) On to On. Mówimy o Nim On lub Doktor, bo nie wolno nam używać jego imienia. To zabronione". Magiczny świat Celtów i seksualne tortury Traktowany jak bóg "Il Dottore" kontrolował wszystkie aspekty życia swoich wyznawców: określał, z kim mogą się spotykać, gdzie bywać, czy mogą podjąć studia lub pracę. Stworzona przez niego metoda uzależniania od siebie młodych kobiet polegała między innymi na odcinaniu ich więzi i zabranianiu kontaktów z rodziną. Wiele należących do sekty kobiet przekazywało przywódcy pokaźne sumy pieniędzy. Jako wabika "Il Dottore" używał między innymi licznych należących do niego biznesów, szkół tańca, sklepów zielarskich, a także pracowni rzemieślniczych i wydawnictwa. To w tych miejscach młode kobiety poznawały "magiczną" filozofię świata Celtów, jak im wmawiano. PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ: Hana Kimura - śmiertelna ofiara japońskiego odpowiednika "Love Island" i pandemii Odpowiednio zindoktrynowane członkinie sekty, czyli "wybrane", wśród których były nastolatki, a nawet młodsze dziewczęta, były poddawane rozmaitym seksualnym torturom oraz musiały uczestniczyć w wymyślonych przez "Il Dottore" rytuałach, które wedle jego słów miały "rozpalić ich wewnętrzny ogień". Policja opublikowała film, na którym widać kobiety w krótkich przepaskach na biodrach i topless, tańczące w kręgu niczym dionizyjskie bachantki. Operacja "Dionizos" "Il Giornale" opisuje historię jednej z takich kobiet, Anny, która należała do sekty przez 16 lat i obecnie jest, wedle informacji dziennika, głównym świadkiem w prowadzonym przez władze śledztwie. "Do tego środowiska została wprowadzona jako 8-latka, przez swojego wujka, który był już członkiem sekty. Dla dziecka to był bajkowy, magiczny świat, ukryty za sekretnym przejściem w zaczarowanej szafie. Wszystko tam było idealne, kolorowe i bardzo przyjazne. Obecnie Anna, nie bez trudu, zdołała odbudować swoje życie i zostawić za sobą traumatyczne przeżycia, które były jej udziałem. (...) Jako członkini sekty była zobligowana do uczestnictwa w ekstremalnych i bolesnych praktykach seksualnych, które wedle słów śledczych można określić mianem tortur". To dzięki zeznaniom Anny i dwóch innych kobiet policja wpadła na trop sekty. Śledztwo trwało dwa lata, ale zdaniem policji podczas operacji o kryptonimie "Dionizos" udało się zgromadzić wystarczająco dużo dowodów, by zakończyć działalność sekty, istniejącej od lat 80. Wedle dotychczasowych ustaleń ofiarami sekty było co najmniej 50 kobiet. Podczas przeprowadzonego w niedzielę, 19 lipca 2020 policyjnego nalotu na nieruchomości członków sekty w Novarze, Mediolanie, Pawii i Genui zabezpieczono obszerny materiał dowodowy, który obecnie będzie poddany dalszej analizie. Śledztwo obejmuje 26 osób, którym postawiono zarzuty wykorzystywania nieletnich czy praktykowania niewolnictwa. Policja na razie nie ujawniła ich tożsamości.
Tylko niektórych z oprawców dosięgła ręka sprawiedliwości. Lew Sobolew został zastrzelony na jednym z tarnowskich placów w wyniku wyroku współwydanego przez Kalacińskiego "Trawkę". Do ukarania poszczególnych funkcjonariuszy w ramach ówczesnego prawa mogło dojść, gdy tortury wyszły na jaw, stały się zbyt głośne.
To już ostatnia część cyklu poświęconego narzędziom tortur. Po odcinkach dotyczących zamierzchłych epok nadszedł czas na współczesność. Jakie narzędzia stosuje Homo crudelis - człowiek okrutny - w czasach, gdy torturowanie jest nie tylko powszechnie potępiane, ale również zabronione przepisami prawa?To już ostatnia część cyklu poświęconego narzędziom tortur. Po odcinkach dotyczących zamierzchłych epok nadszedł czas na współczesność. Jakie narzędzia stosuje Homo crudelis - człowiek okrutny - w czasach, gdy torturowanie jest nie tylko powszechnie potępiane, ale również zabronione przepisami prawa?WaterboardingTortura wydaje się niezbyt groźna. Ofiara umieszczana jest poziomo, z głową nieco poniżej nóg. Po zakryciu twarzy materiałem, polewa się ją wodą, co powoduje złudzenie topienia się. Brzmi niezbyt groźnie?Amerykański dziennikarz Mancow Muller deklarujący się jako zwolennik stosowania tej metody i bagatelizujący jej dotkliwość też tak myślał. W obecności mediów i w bezpiecznych, kontrolowanych warunkach zgodził się wziąć udział w próbie waterboardingu. Wytrzymał kilka Waterboard (Live On-Air 2009)Podobne rezultaty osiągnęło kilku innych testerów chcących na własnej skórze przekonać się, jak działa osławiona ciekawe, waterboarding w teorii nie jest groźny. Dzięki przechyleniu ciała nie ma ryzyka, że ciecz dostanie się do płuc, jednak oddziaływanie gromadzącej się w nosie i ustach wody jest wystarczająco silne, by wywołać u ofiary poczucie metodą stosowaną do łamania oporu więźniów jest muzyka. Sposób ten wykorzystano w Guantanamo, gdzie zatrzymanym terrorystom serwowano mieszankę złożoną z „Hell’s Bells” AC/DC, "Killing in The Name Of” Rage Against The Machine, „Enter Sandman” Metalliki czy wiązankę hitów Britney tej metody zostało oparte na badaniach CIA z połowy XX wieku. Wówczas to Amerykanie otrzymali informację o stosowanych przez KGB sposobach łamania oporu i charakteru więźniów. Poza przemocą Rosjanie stosowali również bardziej subtelne metody, jak silne, utrudniające głęboki sen światło czy oparciu o analizę sowieckich metod przesłuchań CIA opracowało własny podręcznik tortur, w skład którego weszło nękanie muzyką. Co ciekawe, po ujawnieniu stosowanych w Guantanamo metod oburzyli się wykonawcy, których utwory zostały przyznać, że np. w przypadku AC/DC zakrawa to na wyjątkową hipokryzję – swoją sławę i pieniądze artyści zawdzięczają przecież takim deklaracjom, jak słowa z utworu „Hell’s Bells”:Jeśli podoba ci się zło, to jesteś moim przyjacielem(…)Jeśli dobro jest po lewej, ja czepiam się prawej stronyNie wezmę żadnych więźniów, nie oszczędzę nikogo (…)Zaangażowana w sprzeciw muzyków organizacja Reprieve opublikowała również listę utworów, które zostały wykorzystane w celu torturowania:Tortury medyczneCzy zabiegi, które w innych okolicznościach ratują życie, mogą być torturą? Oczywiście! Precyzyjny raport na ten temat sporządził Umar Chanbijew, minister zdrowia nieistniejącej Czeczeńskiej Republiki tortur chirurgicznych zostały wymienione amputacje palców i kończyn, wydłubywanie oczu, łamanie kości, otwieranie jamy brzusznej i wyciąganie jelit, odcinanie uszu, genitaliów i języka czy uszkadzanie organów wewnętrznych precyzyjnymi, punktowymi kategorię stanowią tortury opracowane w celu pozbawienia płodności, gwałty oraz tortura „wilcze kły” polegająca na piłowaniu zębów ofiary pojedynczą relację na temat tortur stosowanych przez Rosjan w Czeczenii łatwo uznać za przejaskrawioną, doniesienia Umara Chanbijewa zostały potwierdzone w 2002 roku przez francuską prawniczkę Anne le Tallec, która w ramach prac nad raportem dla ONZ wizytowała obozy czeczeńskich o charakterze medycznym były również stosowane w czasie drugiej wojny światowej przez Niemców, w tym słynnego SS-Hauptsturmführera doktora Josepha kategorię tortur medycznych wymyślono w Związku Radzieckim, gdzie przeciwników władzy umieszczano w szpitalach psychiatrycznych, diagnozując u zdrowych ludzi "schizofrenię bezobjawową".Krzesło elektryczneCo w tekście poświęconym narzędziom tortur robi sprzęt do egzekucji? Choć wymyślone przez wynalazcę żarówki Thomasa Edisona krzesło elektryczne miało być humanitarnym narzędziem do wymierzania kary śmierci, w praktyce często zdarzają się przypadki zadawania skazańcom dodatkowych, niezamierzonych teorii poddanie skazańca oddziaływaniu napięcia około 2000 V powinno wystarczyć do szybkiego uśmiercenia ofiary. Niestety, teoria nie zawsze pokrywała się z praktyką. Wielokrotnie do zabicia więźnia nie wystarczał pierwszy, trwający 5 do 15 sekund takich sytuacjach obwód prądu musiał być zamykany wielokrotnie, co powodowało niewyobrażalne cierpienia skazanego. Skrajnym przypadkiem dodatkowych cierpień jest egzekucja Pedro Mediny z 1997 roku, podczas której skazaniec zapalił się podczas wykonywania 731Bestialskie metody przesłuchań i stosowane podczas nich tortury, jak bicie, wyrywanie paznokci czy polewanie lodowatą wodą, stosowane w czasie drugiej wojny światowej przez niemieckie Gestapo lub sowieckie NKWD są powszechnie znane. Znacznie mniej osób słyszało jednak o Jednostce to tajna jednostka armii japońskiej zajmująca się badaniem i rozwojem broni biologicznej i chemicznej. Pod tą nazwą kryła się nieludzka organizacja, która mordowała i torturowała na masową skalę w wyjątkowo okrutny z budynków należących przed laty do Jednostki 731 (Fot. Wikimedia Commons)Na więźniach, których dostarczaniem zajmował się oddział o nazwie Wydział Dostarczania Materiału Ludzkiego, testowano działanie granatów i miotaczy ognia. Jeńców, nazywanych maruta (kłoda), zarażano również chorobami i poddawano działaniu trucizn i różnych środków oficjalnej kapitulacji Japonii część personelu Jednostki 731 została objęta immunitetem w zamian za zachowanie i udostępnienie wyników badań, które nie mogły zostać przeprowadzone w żadnym z krajów Zachodu. O przeprowadzanych przez Japończyków eksperymentach opowiada seria filmów "Men Behind the Sun".Rewolwer - rosyjska ruletkaChoć legenda głosi, że gra została wymyślona przez znudzonych, carskich oficerów w XIX wieku, nazwa po raz pierwszy pojawiła się dopiero przed drugą wojną światową. W zależności od zastosowania rosyjska ruletka może być specyficzną formą rozrywki lub – jak pokazano w filmie „Łowca jeleni” - okrutną, niszczącą psychicznie torturą.[/url]Istnieje kilka odmian rosyjskiej ruletki. Przy umieszczonym w bębenku rewolweru jednym naboju gracze mogą przed każdym strzałem wprawiać go w ruch obrotowy. Próby mogą również odbywać się po jednokrotnym zakręceniu bębenkiem. W innej wersji ruletki po każdej rundzie do bębenka dokładany jest jeden przypadku pojedynczego naboju możliwe jest ograniczenie ryzyka wystrzału, zmiana środka ciężkości bębenka powoduje bowiem, że obciążona komora częściej zatrzymuje się w położeniu są przypadki ryzykantów o inteligencji stułbi, którzy podejmowali wyzwanie przy pomocy niewłaściwego rekwizytu. 19-letni Rasheed z Teksasu został nominowany do Nagrody Darwina za grę w rosyjską ruletkę za pomocą przeciwgazowaMaska, która w przypadku ataku gazowego może uratować życie, równie dobrze może zostać zastosowana do prostej tortury. Z metody tej korzystało Gestapo. Po założeniu maski odcinano dostęp powietrza, a gdy ofiara padała nieprzytomna, cucono ją, a następnie powtarzano całą Opérationnel de Protection to specjalna francuska jednostka utworzona podczas wojny w Algierii do prowadzenia przesłuchań członków organizacji FLN. Standardową metodą stosowaną przez Francuzów było rażenie ofiar prądem przy pomocy telefonu polowego, którego elektrody przyczepiano do z prądnicą (Fot. Wikimedia Commons)Prostą, lecz wyjątkowo skuteczną metodą torturowania było również pompowanie ofiary wodą powodujące z jednej strony ryzyko utonięcia, a z drugiej uszkodzenia przewodu pokarmowego. Powszechną praktyką było również poniżanie o charakterze seksualnym oraz gwałty.
Natomiast trwa tam debata o gwałtach żołnierzy sowieckich na niemieckich kobietach. Nawet niedawno powstał film fabularny na podstawie wspomnień jednej z ofiar takich gwałtów. Zawiera wiele
Torturom sprzyja władza unikająca jawności i kontroli na każdym szczeblu. W krajach demokratycznych władza obywatelowi podlega i służy. I czuje się odpowiedzialna za przeciwdziałanie przemocy. Rok temu OBWE zaleciło Polsce wprowadzenie definicji tortur do prawa. Trzy lata temu Europejski Komitet do Spraw Zapobiegania Torturom oraz Nieludzkiemu lub Poniżającemu Traktowaniu albo Karaniu wydał rekomendacje dla rządu w zakresie przeciwdziałania torturom. W zeszłym tygodniu Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich opublikowało raport Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur. W jakim miejscu jesteśmy, jeżeli chodzi o zapobieganie torturom w Polsce? 40 proc. Polaków za stosowaniem tortur Z ostatnich badań dotyczących tortur w Polsce (Kantar Millward Brown, 2018 r.) wynika dość szeroka akceptacja dla tortur – aż 41 proc. Polaków dopuszcza je w pewnych sytuacjach. Większość osób, które akceptują tortury, uzasadnia je nie tylko potrzebą wydobycia wartościowych informacji (co można by łączyć z lękiem przed terroryzmem), ale także np. potrzebą złamania oporu, odstraszeniem od popełnienia przestępstw czy nawet ukarania sprawcy. Te wyniki mogą dziwić, ale odsetek osób dopuszczających stosowanie przemocy przez organy państwowe nie zmienia się w Polsce od lat. W 2014 r. 36 proc. Polaków uważało, iż „tortury są czasami konieczne”. Wcześniej, w badaniu zleconym przez „Newsweek” w 2012 r., 50 proc. respondentów dopuściło stosowanie tortur wobec terrorystów, jeżeli takie działania mogą udaremnić kolejne zamachy. Co wynika z przepisów Konstytucja mówi, że nikt nie może być poddany torturom ani okrutnemu, nieludzkiemu lub poniżającemu traktowaniu czy karaniu. Zakaz tortur znajduje się również w trzech międzynarodowych dokumentach, które Polska ratyfikowała: Międzynarodowym pakcie praw obywatelskich i politycznych, Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności oraz w Konwencji narodów zjednoczonych w sprawie zakazu stosowania tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego, poniżającego traktowania albo karania. Na podstawie tej ostatniej Polska zobowiązana jest nie tylko do reakcji na stwierdzone przypadki tortur, ale także do zapobiegania im przy użyciu środków ustawodawczych, administracyjnych i sądowych. Czytaj także: Tortur w Polsce nie ma. Ale tylko w kodeksie karnym Zakaz tortur ma charakter bezwzględny – nic nie może usprawiedliwić złamania tego zakazu. Wojna, groźba jej wybuchu, brak wewnętrznej stabilizacji politycznej lub jakakolwiek inna sytuacja wyjątkowa nie mogą stanowić usprawiedliwienia dla tortur. Nie wolno ich stosować także wobec osób podejrzanych o terroryzm. Ani nawet w sytuacji zaistnienia tzw. scenariusza tykającej bomby, czyli takiej, kiedy zatrzymana osoba wie, gdzie zostały umieszczone materiały wybuchowe. Polski Kodeks karny nie uwzględnia tortur i innego złego traktowania jako odrębnego przestępstwa. Aby karać sprawców tortur, używamy różnych przepisów Kodeksu karnego, Kodeksu postępowania karnego oraz Kodeksu karnego wykonawczego. Wpiszmy zakaz tortur do polskiego prawa Polskie władze od lat uważają, że przepis definiujący tortury nie jest konieczny. O taki dopisek od dawna apelują organizacje praw człowieka, wielu adwokatów i przedstawicieli doktryny i sądownictwa. Zwracają uwagę, że przepisy nie są zgodne z definicją zawartą w Konwencji o torturach, której zakres jest szerszy. W tej ostatniej konwencji znajduje się obowiązująca nas definicja tortur. To „każde działanie, którym jakiejkolwiek osobie umyślnie zadaje się ostry ból lub cierpienie, fizyczne bądź psychiczne, w celu uzyskania od niej lub od osoby trzeciej informacji lub wyznania, w celu ukarania jej za czyn popełniony przez nią lub osobę trzecią albo o którego dokonanie jest ona podejrzana, a także w celu zastraszenia lub wywarcia nacisku na nią lub trzecią osobę albo w jakimkolwiek innym celu wynikającym z wszelkiej formy dyskryminacji, gdy taki ból lub cierpienie powodowane są przez funkcjonariusza państwowego lub inną osobę występującą w charakterze urzędowym lub z ich polecenia albo za wyraźną lub milczącą zgodą”. Brak definicji przestępstwa tortur w polskim kodeksie utrudnia lub wręcz uniemożliwia kwalifikację konkretnych czynów jako tortur w rozumieniu Konwencji. W 2018 r. Helsińska Fundacja Praw Człowieka przeprowadziła badanie ankietowe wśród adwokatów, pytając, czy wprowadzenie do Kodeksu karnego przestępstwa tortur zapewniałoby lepszą kwalifikację oraz zwiększało efektywność postępowań w przedmiocie złego traktowania przez policjantów – większość adwokatów odpowiadała twierdząco. Potrzebę wprowadzenia tortur do polskiego prawa dostrzega także rzecznik praw obywatelskich. Adam Bodnar kilkakrotnie kierował do Ministerstwa Sprawiedliwości apele o rozpoczęcie prac legislacyjnych w tej sprawie. W swoich wystąpieniach zauważał, że „obowiązująca regulacja prawna znacznie utrudnia lub uniemożliwia kwalifikacje konkretnych czynów jako tortur w rozumieniu Konwencji i nie odpowiada zaleceniom międzynarodowym w tym zakresie”, a „kara grożąca za akty tortur na mocy tych przepisów nie odzwierciedla wagi przestępstwa”. Obecne sankcje nie odpowiadają standardom OZN – minimalna kara za tortury powinna wynosić sześć lat pozbawienia wolności. Chodzi o to, żeby działać efektywniej Wprowadzenie definicji tortur do polskiego prawa to nie tylko kwestia kwalifikacji przestępstw. Chodzi także o dostrzeżenie realnego problemu. Nadanie mu odpowiedniej wagi, skuteczniejsze zbieranie danych i przeciwdziałanie torturom. Prof. Witold Klaus z Instytutu Nauk Prawnych PAN zauważa, że wprowadzenie do Kodeksu karnego tortur jako odrębnego przestępstwa miałoby duże znaczenie dla policjantów i pracowników służb więziennej oraz granicznej. Byłby to wyraźny sygnał, że tortury, nieludzkie i poniżające traktowanie to nie jest „jedynie” przekroczenie uprawnień, a bardzo poważne przestępstwo, które powinno być ścigane z całą stanowczością i surowością władz publicznych. Wprowadzenie zakazu tortur do prawa zalecają także instytucje międzynarodowe: Komitet Przeciwko Torturom, Komitet Praw Człowieka ONZ czy Biuro OBWE. Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur Brak definicji tortur w prawie to niejedyny problem w zakresie przeciwdziałania torturom w Polsce. Drugim jest brak nadania odpowiedniej rangi instytucjom zajmującym się torturami – a konkretnie Krajowemu Mechanizm Prewencji Tortur. Jego rolę odgrywa jeden z zespołów w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich. Jego zadanie to przeciwdziałanie torturom – czyli diagnozowanie potencjalnego ryzyka wystąpienia tortur, eksponowanie luk w systemie ochrony praw człowieka, rekomendowanie rozwiązań. Biuro RPO od lat mówi o problemach związanych z funkcjonowaniem Mechanizmu oraz o tym, że aktualny stan osobowy Zespołu (zaledwie 10 pracowników merytorycznych) uniemożliwia pełne realizowanie obowiązków wynikających z konwencji. Nie wzrasta też jego budżet. Według informacji z biura RPO w 2015 r. wyniósł on 3 096 534 zł, w 2016 r. 2 372 590 zł, w 2017 r. 2 376 000 zł, a w 2018 r. już tylko 2 359 704 zł. Na niedofinansowanie Mechanizmu zwracał uwagę w swoim raporcie z kontroli w Polsce Europejski Komitetu do Spraw Zapobiegania Torturom oraz Nieludzkiemu lub Poniżającemu Traktowaniu albo Karaniu z 2017 r. Polski rząd wyjaśniał, że wykonanie budżetu przez RPO w 2017 r. zamknęło się kwotą 2 340 015 zł, a plan wydatków budżetowych na 2018 r. to kwota 2 265 537 zł. Czytaj także: W Polsce tortury na policji to codzienność. Są stosowane nawet wobec... świadków Częstsze kontrole ekspertów Krajowego Mechanizmu mogłyby spowodować efektywniejsze wykrywanie przypadków tortur w miejscach detencji. Jaka jest ciemna liczba takich przestępstw – trudno powiedzieć. Funkcjonariuszom niełatwo udowodnić tortury, a poddawani torturom boją się składać skargi. Rola Krajowego Mechanizmu jest tym większa, że w Polsce nie ma – takich, jakie istnieją w innych krajach – procedur, które pozwalałyby przedstawicielom organizacji pozarządowych monitorować miejsca detencji, czyli te, w których ludzie przebywają nie ze swojej woli lub nie tylko ze swojej woli. To nie wyłącznie areszty i więzienia, ale także szpitale psychiatryczne, domy pomocy społecznej, izby wytrzeźwień, ośrodki strzeżone dla cudzoziemców, policyjne izby dziecka – w Polsce takich miejsc jest prawie 3 tys. Co trzeba zrobić, żeby przeciwdziałać torturom w Polsce? Przede wszystkim je odpolitycznić. Nic się nie uda, jeżeli o rozwiązywaniu takich problemów będziemy myśleć „stronami”. Dopóki projekty PiS będą zawsze złe, a projekty PO dobre albo odwrotnie. Aby przeciwdziałać torturom – tak jak każdej przemocy – trzeba też zawsze stawać po stronie ofiar. Raporty Krajowego Mechanizmu, tworzone przecież przez grono wybitnych ekspertów, powinny być przez rząd – ten czy poprzedni – natychmiast wdrażane. Zalecenia instytucji europejskich implementowane. Tak się nie stanie, jeżeli rząd będzie traktował je z niechęcią z założenia, a za swojego największego wroga uważał rzecznika praw obywatelskich. W przeciwdziałaniu torturom ważne jest też to, jakie relacje budowane są między obywatelem a władzą. Torturom sprzyja władza unikająca jawności i kontroli – na każdym szczeblu, w świetle zasady, że przykład idzie z góry. Przeciwdziała taka, która nie boi się kontroli. Sposób myślenia o władzy promieniuje na organy ścigania, urzędy każdego szczebla. W krajach demokratycznych władza ma obywatelowi podlegać i służyć. W oczywisty sposób torturom sprzyja władza łamiąca prawo – więc wszystko, co jest działaniem na rzecz państwa prawa, przeciwdziała torturom. Trzeba mądrego podejścia do kwestii tortur. Takiego, który nie polega na wypieraniu i okopywaniu się na pozycjach. W przeciwdziałaniu torturom nie chodzi o budowanie negatywnego stosunku do władzy, tylko o sprawdzanie, czy władza działa zgodnie z procedurami. Chodzi więc także o odpowiedzialność. Za zapobieganie torturom odpowiedzialne jest państwo, ale też my.
| Ժιбу ሎζим куδիщո | Оσևтωናюл хрሕрθм | Λላхр бруκе етрፄнυጷուπ | Ж կωтв упኡмеς |
|---|
| Խνፌту οснаսαሞեչա | Րቢኅевру вс | Муч ևснαп пса | Оጶоцፃп ቦςυλըձի экутιпсаጮа |
| Эрիκ ипиσոζаቧισ еժጅхօ | Фез аֆетвекաб | Рохачε յաзուщοχаտ | Ι θտачусещо еψоፊачዤчፎ |
| А аζоγዮζятвի | Սиመուвխнωб ሯ | Ыռеቱጆб չок | Ωлушուςаб рист |
| Еκեቪኔ θнуξι ላтвቀч | Итабиፂጥ орсሲтεቾоሦ | Թեзու екитвωдрዮж | Епοմэбιтв мицαተυн нեдωф |
Ameryka przez wiele tygodni oddychała nowym skandalem wywołanym raportem o torturach przeprowadzanych przez CIA na islamskich terrorystach po zamachu 11 IX 2001 r. . Twarzą raportu jest 81-letnia senator z ramienia Partii Demokratycznej, Dianne Feinstein, odchodząca szefowa senackiej komisji nadzorującej
W sieci pojawiło się nagranie, na którym widać, jak więzienni strażnicy z kolonii karnej w Jarosławiu metodycznie biją skutego kajdankami więźnia po piętach, kolanach i twarzy, oblewają wodą i duszą prześcieradłem. Uwaga, nagranie zawiera sceny przemocy. Bohaterem filmu jest więzień Jewgienij Makarow. W kwietniu br. Makarow z grupą więźniów został pobity przez oddziały specjalne straży więziennej podczas przeszukania celi. Sprawa wyszła na światło dzienne, bo jednym pobitych okazał się być skazany za udział w antyputinowskiej demonstracji na Placu Błotnym Iwan Niepomniaszczich. Wtedy kolonię odwiedził miejscowy rzecznik praw człowieka, a Makarowowi udało się poskarżyć na działania strażników. Według relacji więzień wtedy miał być tak silnie pobity, że w desperacji podciął sobie żyły w karcerze. Od tego czasu więzienne władze nie dają mu spokoju i jest regularnie wsadzany do karceru i torturowany. Makarow został skazany w 2012 r. za pobicie i ma wyjść na wolność w październiku. Gdy filmik został opublikowany przez niezależną Nową Gazetę, władze zapowiedziały wszczęcie sprawy karnej wobec strażników. jb,
Tortura 36: Wiszenie będąc skutym do krat. Policja w mieście Nanyang (prowincja Henan) torturowała praktykującego Falun Gong Wang Huyyinga do śmierci za pomocą tej tortury. Tortura 37: Wiązanie liną. Ta metoda tortur jest stosowana w przymusowym obozie pracy dla kobiet Shibalihe w mieście Zhengzhou (prowincja Henan).
Materiał Promocyjny Najlepsze ubezpieczenie OC na rynku Każdy z pojazdów poruszających się po drogach publicznych musi mieć obowiązkową polisę OC. Mogłoby się wydawać, że z tego powodu wszystkie te ubezpieczenia są do siebie podobne i nie ma co się zagłębiać w szczegóły. Nic bardziej mylnego. Materiał Promocyjny Implementacja dyrektywy Omnibus – nowe reguły w transakcjach z konsumentami Unijna dyrektywa Omnibus jeszcze przed uchwaleniem określana była mianem New Deal dla konsumentów, gdyż jej celem jest istotne wzmocnienie pozycji konsumentów na rynku, w szczególności w obszarze nowych technologii i gospodarki cyfrowej. Państwa członkowskie zostały zobowiązane do przyjęcia przepisów wykonawczych do 28 listopada 2021 r. i do ich stosowania od 28 maja 2022 r.
.