Przeglądając nasz portal, masz pewność, że wspieramy legalną kulturę, a na premiery zapraszamy do polskich sieci kinowych. Dowiedz się gdzie obejrzeć Giganci ze stali legalnie z lektorem lub napisami. Produkcja tego filmu kosztowała ponad 10000000 dolarów, czyli 39 000 000.00 polskich złotych.

Na co WARTO iść do kina w weekend - OPINIE: Skóra w której żyję, Trzej muszkieterowi… Jesienny czas sprzyja częstszemu chodzeniu do kina. Ponura aura sprawia, że podczas weekendu kinowe sale wypełniają się niemal po brzegi. Kierując się opiniami i ocenami podpowiadamy, co … dodano 21-10-2011 Giganci ze stali - opinie, czy warto iść - YOUTUBE W piątek 14 października na ekrany polskich kin wchodzi film "Giganci ze stali". Familijny obraz opowiadający o walczących w ringu robotach, wyreżyserował Shawn Levy. W główną rolę boksera, który zak… dodano 13-10-2011 Dzieje się Dramat w Sosnowcu. 4,5-letnia dziewczynka wypadła z okna mieszkania na piątym piętrze! 6-latek zastrzelił swoją siostrę. Wcześniej rodzice zabierali go na strzelnicę Czy dodatek węglowy ma same buble? Ujawniamy całą prawdę Najpierw bił go po głowie, później mężczyzna upadł. 22-letni Brytyjczyk zabił własnego ojca WIDEO Żona Karola Kłosa pręży seksowne ciało w bikini! Wystarczyło jedno zdjęcie i się zaczęło... internauci zareagowali natychmiast
Giganci ze stali - Niepokonany Zeus. 00:30. Giganci ze stali - spot TV 2 720p. 00:58. Na tropie Gigantów cz. 1 - zwiastun 480p. 16:17. Na tropie Gigantow cz I 1080p
Chleb i igrzyska to dwa elementy, którymi najłatwiej było zadowolić rzesze obywateli rzymskich. Pomimo kilku tysiącleci, nadal lubimy patrzeć, jak inni rywalizują o nagrody i tytuły. W legalnej rozrywce nie można dobijać rannych, ale co by było, gdyby istniała możliwość zaspokojenia zapotrzebowania widowni na przemoc bez ofiar w ludziach? Reżyser Shawn Levy pokazał nam zupełnie nową wizję sportu. W niedalekiej przyszłości, w roku 2020 ktoś poszedł po rozum do głowy i zaczęto konstruować roboty do walk bokserskich. Maszyny przypominają ludzi, biją się jak ludzie, ale jednak nimi nie są. Nie trzeba ich trenować, jedynie programować. Walka bokserska przypomina teraz jedną wielką grę komputerową, a „trenerzy” na żywo prowadzą swoich podopiecznych za pomocą wymyślnych urządzeń sterujących. Tego rodzaju walki są wręcz brutalniejsze, gdyż robot nie czuje bólu, nie ma skrupułów, nie zna strachu, nie męczy się. Jak nietrudno się domyśleć, boks z udziałem ludzi stracił swoją rację bytu. Główny bohater filmu, Charlie Kenton (Hugh Jackman), był zawodowym bokserem wagi ciężkiej, a teraz utrzymuje się z organizowania nie do końca legalnych walk robotów w podrzędnych mieścinach. Prowadzi typowy, kawalerski styl życia, mieszkając w ciężarówce. Nie stroni od kieliszka i poza tym tonie po uszy w długach. Nie sposób go polubić. Nawet nie starałam się wzbudzić w sobie do niego sympatii, bo spodziewałam się nagłego zwrotu w jego życiu, który diametralnie go odmieni. Moją jedyną bolączką było to, jak reżyser tego dokona. Czy zaserwuje nam podręcznikową przemianę złego typa w dobrego gościa? Czy może… Bohaterowie najczęściej zmieniają się pod wpływem śmierci ważnych dla nich osób bądź w momencie pojawienia się nowego życia. Tak było w tym przypadku. Porzucona przed dziesięcioma laty partnerka Charliego umiera i on jako biologiczny ojciec musi teraz zająć się jedenastoletnim Maksem. Chłopiec od początku zdaje sobie doskonale sprawę ze swojej sytuacji i nie wiąże z nowopoznanym ojcem żadnych nadziei. W ich relacji nie ma ani odrobiny ciepła, ba, nawet nie ma śladu wyrzutów sumienia u Charliego. Reżyser bardzo wiarygodnie skonstruował obie postacie. Patrząc na nich ma się wrażenie, że widzimy dwóch chłopców, z których jeden ma trochę więcej lat i jest nieco wyższy. Nić porozumienia udaje im się nawiązać poprzez wspólną pasję, jaką jest boks robotów. Przez moment obawiałam się jakichś przydługich, lirycznych wspomnień o matce chłopca, ale na szczęście nic takiego nie miało miejsca. Dalej reżyser idzie za ciosem filmów tego gatunku, tylko że niedocenianego zawodnika, najczęściej pochodzącego z dołów społecznych, zastąpiła maszyna. Na śmietniku znajdują porzuconego robota, którego oczyszczają, naprawiają i zaczynają trenować. Od początku jest jasne, że owo trio zawędruje na sam szczyt. I tak też się stało. To tyle jeśli chodzi o fabułę i ogólny zarys. Przyznam szczerze, że w swoim życiu widziałam sporo filmów poświęconych światu sportu i jeszcze więcej familijnych, dlatego podążając za stereotypami, pozastawiałam szereg pułapek. Muszę przyznać, że z większości z nich reżyser wyszedł obronną ręką. Przykładowo, czekałam z szyderczym uśmiechem na moment, gdy robot zostanie uczłowieczony, zaczną w grę wchodzić emocje, a na końcu zostanie przyjęty do rodziny i dostanie swój własny pokój. Jednak reżyser pozostawił tę kwestię w doskonałej równowadze, nie dodając więcej emocji, niż było potrzeba. Podobnie miała się sprawa z relacjami ojca i syna. Bardzo obawiałam się, że znów zostanie nam wciśnięty amerykański moralitet. A jednak… Reżyser pamiętał, że głównego bohatera zaprezentował nam jako niedojrzałego, egoistycznego faceta. Pewne jego dobre cechy zostały wyciągnięte na wierzch, ale wszystko zostało w dobrym tonie wiarygodności. Zazwyczaj w tego rodzaju filmach ojcowie wyrażają filozoficzne treści o życiu, a potem patetycznie padają sobie z dziećmi w ramiona. Tu relacje ojca i syna nie zostały w sposób cudowny uzdrowiony. Ot, zapanowała w nich serdeczność i… tak, można powiedzieć już o początkach rodzicielskiej miłości. A chłopiec i jego robot? Max od początku filmu wydaje się bardziej dojrzały niż jego ojciec i tak w zasadzie pozostaje do końca. Reżyser nie czyni wielkich wysiłków, żeby ten pogląd u widza zmienić. To właśnie on odnajduje na starym wysypisku zakopanego robota i podejmuje trud remontu, wyczyszczenia itd. Kiedy okazało się, że Atom rozumie, co się do niego mówi, struchlałam. Z drżeniem serca oczekiwałam rozwoju akcji w kierunku tworzenia się głębokiej przyjaźni między chłopcem i maszyną oraz dialogu: Kocham cię Max!, Kocham Cię Atom!. Na szczęście Shawn Levy ominął tę pułapkę, nie starając się wciskać widzom żadnych sentymentalnych kawałków. Skoro już mowa o sentymentach, nie mogło się obyć bez wątku romantycznego. Został on jednak tak zręcznie wmontowany w ten twardy świat boksu, że nie razi, a nawet ukazuje dobitniej dojrzewanie Charliego. Filmu z pewnością nie można zaliczyć do kameralnych. Walki pokazywane są jak należy – brutalne, hałaśliwe widowiska z tryskającym smarem i latającymi kawałkami stali. Aż sama byłam zdziwiona, gdyż nie przepadam za hałaśliwym kinem, a jednak… Ten film wciągnął mnie bez reszty, podobnie jak większość widowni. Na sali, mimo sporej liczby dzieci, w miarę rozwoju akcji zalegała cisza i trwała nieprzerwanie aż do napisów końcowych. Poza tym reżyserowi udała się jeszcze jedna rzecz, mianowicie, naprawdę trudno było się powstrzymać od kibicowania i okrzyków: Dołóż mu! Wstań! Nie daj się! Dawno nie zostałam tak zaangażowana w oglądaną treść. Dziewczynka siedząca za mną i nerwowo podskakująca na siedzeniu podczas finałowej walki również. Myślę, że nie do przecenienia jest tu rola znakomitej muzyki, skomponowanej przez Danny’ego Elfmana. Kompozytor znakomicie poradził sobie ze stworzeniem ścieżki dźwiękowej z mocnym, rockowym brzmieniem. Na tym idealnym pancerzu ze stali pojawiła się jednak rysa. Ze względu na specyfikę gatunku, film był dubbingowany. Bardzo raziło mnie, że bohaterowie wypowiadali się jak typowe „równiachy”. Nie mam na myśli tego, że w filmach powinno prowadzić się dialogi z wyszukanym słownictwem itd. Miejscami po prostu ten uliczny żargon był aż przesadzony. Niemniej jest to do przeżycia i myślę, że spodoba się młodszej publice. Roboty w Gigantach ze stali nie są tak uczuciowe jak Wall-e, nie są tak niezniszczalne i inteligentne jak Transformery – są tak autentyczne i realistyczne, jak tylko może być maszyna. Historia opowiedziana w filmie również jest poprowadzona w przyjemnych granicach realizmu. Z całą pewnością jest to film dla całej rodziny. Tytuł oryginalny: Real SteelReżyseria: Shawn LevyScenariusz: John GatinsPremiera: 14 października 2011 (Polska) 6 września 2011 (Świat)Czas trwania: 2 godz. 7 Dramat, Akcja, Sci-FiMuzyka: Danny ElfmanZdjęcia: Mauro FioreDystrybucja: Forum Film Poland Sp. z Indie, USA {youtube}fJiQawD62A0{/youtube}
gameplay.pl Giganci ze stali - jak boksują roboty? Lista wątków Forum. Odpowiedz. filmy i seriale gameplay.pl. 15.10.2011 14:17. Zobacz: gameplay.pl. Giganci ze stali - jak boksują roboty?
«Polska«podkarpackie«Stalowa WolaBiałystok Bielsko-Biała Bydgoszcz Chełm Ciechanów Czechowice-Dziedzice Częstochowa Dąbrowa Górnicza Darłowo Elbląg Ełk Gdańsk Gdynia Gliwice Gorlice Gorzów Wielkopolski Grudziądz Jastrzębie Zdrój Katowice Kielce Kołobrzeg Koszalin Kraków Krotoszyn Krynica Zdrój Legnica Łódź Lubin Lublin Miechów Nowy Sącz Olsztyn Opole Ostrołęka Piła Piotrków Trybunalski Płock Polkowice Poznań Ruda Śląska Rybnik Rzeszów Siedlce Skierniewice Sochaczew Sopot Sosnowiec Suwałki Świecie Szczawnica Szczecin Szczecinek Szczyrk Tarnów Toruń Warszawa Włocławek Wrocław Zabrze Zakopane Zamość Zielona Góra Żory Giganci ze stali wyświetleń od 13 października 2011 10 listopada 2011, czwartek » 15:309 listopada 2011, środa » 17:458 listopada 2011, wtorek » 17:457 listopada 2011, poniedziałek » 17:456 listopada 2011, niedziela » 17:455 listopada 2011, sobota » 15:304 listopada 2011, piątek » 17:452011 - Indie, USA 2 godz. 7 min. reżyseria: Shawn Levy scenariusz: John Gatins OBSADA: Hugh Jackman - Charlie Kenton Dakota Goyo - Max Kenton Evangeline Lilly - Bailey Tallet Anthony Mackie - Finn Kevin Durand - Ricky Hope Davis - Ciotka Debra James Rebhorn - Marvin Marco Ruggeri - Cliff Giganci ze staliArchiwum OrganizatoraGiganci ze staliArchiwum OrganizatoraGiganci ze staliArchiwum OrganizatoraGiganci ze staliArchiwum OrganizatoraGiganci ze staliArchiwum Organizatora Poltergeist18 czerwca 2015 - 16:30, 20:00jest więcej terminówkinoRozumiemy się bez słów18 czerwca 2015 - 18:15jest więcej terminówkinoBag Blixens maskekinoDirchkinoHvidsten gruppenkinoKapitan Szablozęby i skarb piratów11 czerwca 2015 - 16:00, 17:45jest więcej terminówkinoRechotek11 czerwca 2015 - 16:00jest więcej terminówkinoKraina jutra11 czerwca 2015 - 17:30jest więcej terminówkinoApartament11 czerwca 2015 - 19:45jest więcej terminówkinoMad Max: Na drodze gniewu4 czerwca 2015 - 18:00, 20:30jest więcej terminówkinoDom4 czerwca 2015 - 16:15jest więcej terminówkinoGorący pościgkinoSekrety morza28 maja 2015 - 16:30jest więcej terminówkinoWiek AdalinekinoAlfie, mały wilkołakkinoAvengers: Czas Ultrona21 maja 2015 - 17:30, 20:00jest więcej terminówkinoZabójcy bażantów21 maja 2015 - 19:30jest więcej terminówkino
Giganci ze stali Real Steel 2011 MULTI 1080p BLURay x264.mkv • GATUNEK: Dramat, Akcja, Sci-Fi PRODUKCJA: USA PREMIERA: 2011 CZAS: 127min OPIS FILMU: Charlie Kenton (Hugh Jackman) jest weteranem walk wręcz. obejrzyj 01:38 Thor Love and Thunder - The Loop Czy podoba ci się ten film? Giganci ze stali (ang. Real Steel) – amerykański film akcji z 2011 roku w reżyserii Shawna Levy'ego. Opis fabuły Rok 2020. Charlie Kenton, kiedyś jeden z czołowych bokserów na świecie, musiał zakończyć karierę, gdy ringami zawładnęły roboty, bo żądna krwi i emocji publika znudzona była już oglądaniem „tradycyjnego” boksu. Fani domagali się brutalnego pokazu siły i całkowitej destrukcji wojowników nowej generacji. Kunszt i talent dawnych zawodowych bokserów popadł w zapomnienie. Charlie zajmuje się organizacją nielegalnych walk i renowacją zawodników ze stali. Nieoczekiwanie w jego życiu pojawia się nieobecny do tej pory 11-letni syn Max, który odkrywa świat robot-boksu w blasku fleszy na wielkich arenach i w cieniu podziemnych walk. Max namawia Charliego, by przywrócił do formy zniszczonego robota, którego znaleźli na wysypisku śmieci i wystawił go do walki. Atom ma widoczne ślady licznych potyczek, ale jest wyposażony w program, który umożliwia mu kopiowanie ludzkich ruchów. Charlie uczy go swojego stylu a Atom wnosi na ring element gracji i zapomnianego piękna walki. Charlie, Max, Atom stają przed szansą walki o splendor i sławę przeciw niepokonanemu dotąd mistrzowi. Stawka jest wysoka. Mają tylko jedną szansę, by wspiąć się na szczyt, jakim jest awans do Światowej Ligi Bokserskiej Robotów (World Robot Boxing League). Czy Charlie dostanie szansę odkupienia dawnych win i zaniedbań? Obsada Postać Wersja oryginalna Dubbing polski Charlie Kenton Hugh Jackman Krzysztof Banaszyk Max Kenton Dakota Goyo Miłosz Konkel Bailey Tallet Evangeline Lilly Magdalena Kumorek Finn Anthony Mackie Marcin Przybylski Farra Lemkova Olga Fonda Angelika Piechowiak Tak Mashido Karl Yune Karol Wróblewski Ricky Kevin Durand Przemysław Bluszcz Ciotka Debra Hope Davis Agnieszka Kunikowska Marvin James Rebhorn Miłogost Reczek Bill Panner Gregory Sims Robert Tondera Herb ? Jacek Lenartowicz Korba ? Krzysztof Szczerbiński Tim ? Tomasz Kozłowicz Dziewczynka #1 ? Wiktoria Gąsiewska Dziewczynka #2 ? Magdalena Kusa Anonser walki na Bing Arena ? Robert Kowalski Anonser walki na na Virgin America Spectrum ? Jacek Król Mężczyzna #2 ? Grzegorz Kwiecień Dziennikarz #1 ? Dziennikarz #2 ? Bartosz Martyna Sędzia ? Aleksander Mikołajczak DJ radiowy ? Michał Olszański Mężczyzna #1 ? Michał Podsiadło Promotor walk WRB ? Posłaniec ? Paweł Szczesny Rozmówca w radiu ? Wojciech Paszkowski Pozostałe role ? Bożena Furczyk, Katarzyna Kozak, Julita Kożuszek, Beata Łuczak, Joanna Pach, Agnieszka Paszkowska, Dariusz Błażejewski, Andrzej Chudy, Bartosz Mazur, Wojciech Socha, Janusz Wituch Finałowa walka z dodatku Krew i Wino. Przeciwnik to wampir wyższy Dettlaff.Najtrudniejszy poziom: Droga ku zagładzie.#wiedźmin #dzikigon #thewitcherTHE WITCH
14 października 2011, 08:00 Ten tekst przeczytasz w mniej niż minutę Media Czy można połączyć kino familijne z inspirowanym opowiadaniem Richarda Mathesona dramatem sportowym – na dodatek z robotami w rolach głównych – i z tak karkołomnej kombinacji wyjść obronną ręką? Owszem. Rok 2020. Były bokser Charlie Kenton pracuje jako operator wielkich robotów, które toczą walki na ringach. Nie idzie mu najlepiej – traci kolejne maszyny w bezsensownych pojedynkach. Marzy jednak, by kiedyś walczyć w zawodowej lidze. Niespodziewanie przyjdzie mu z pomocą Max – jedenastoletni syn Charliego, który nagle trafia pod opiekę kompletnie obcego mu ojca. Ich relacja nie będzie łatwa, ale połączy ich wspólna pasja. I wygrzebany na śmietniku stary robot o nazwie Atom, który pod opieką Charliego i Maksa zacznie wygrywać kolejne pojedynki. Dalej wszystko jasne: muszą być wzloty i upadki, rozstania i powroty, wreszcie wielka finałowa walka z mistrzem. Film „Giganci ze stali” są bowiem skrojeni według wszelkich hollywoodzkich reguł, przypominają połączenie „Rocky’ego” z rodzinną rozrywką spod znaku Spielberga (który był jednym z producentów filmu). Ale tym razem powtórka nie boli. Film najwięcej zawdzięcza charyzmie grającego główną rolę Hugh Jackmana, ale ma przy tym zabawne dialogi, ironicznie portretuje świat współczesnego sportu, jest dynamicznie nakręcony. Obecni na pokazie rówieśnicy Maksa byli zachwyceni, ale i rodzice nie będą narzekać. GIGANCI ZE STALI | USA, Indie 2011 | reżyseria: Shawn Levy | dystrybucja: Forum Film | czas: 127 min Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL Kup licencję Zobacz więcej Przejdź do strony głównej
Stan: Nowy. Tytuł: Giganci ze stali Blu-ray polski [S2] Waga produktu z opakowaniem jednostkowym: 0.100 kg. Liczba płyt w wydaniu: trzy i więcej. Licencja do wypożyczania: Bez licencji. Nośnik: płyta DVD. Inne ogłoszenia sprzedającego. Zobacz wszystkie. Chcesz kupić więcej z jedną dostawą? 8/10 – A mnie sie film bardzo podobal. Moze i scenariusz oklepany, ale film sprawia wielka frajde. Roboty walczace ze soba jak bokserzy-niezle:) A glowny bohater-robot przypomina mi troche Rockiego i jego pierwsza walke, gdzie z bokser z nikad staje do walki o mistrzostwo swiata. Nawet przebieg walki mi sie kojarzyl z tamtym filmem:) Polecam zwlaszcza dla osob interesujacych sie tematyka robotyki. Też 8/10 – cieszę się, że oszczędzili mi łzawego zakończenia :) Film dobry i wywołuje fajne emocje. Wkurzało mnie tylko, że ta Bailey 5 razy na minutę mówiła "Charlie", przez co jej dialogi brzmiały sztucznie. Odpowiedz Edytuj Usuń Zgłoś > rosomak2008 o 2012-01-29 19:05 napisał: > A mnie sie film bardzo podobal. Moze i scenariusz oklepany, ale film sprawia > wielka frajde. Roboty walczace ze soba jak bokserzy-niezle:) A glowny > bohater-robot przypomina mi troche Rockiego i jego pierwsza walke, gdzie z > bokser z nikad staje do walki o mistrzostwo swiata. Nawet przebieg walki mi sie > kojarzyl z tamtym filmem:) Polecam zwlaszcza dla osob interesujacych sie > tematyka robotyki. Zgadzam sie. Nawet emocje podobne jak podczas oglądania Rocky’ego. Film naprawdę dobry i godny polecenia. Odpowiedz Edytuj Usuń Zgłoś @rosomak2008 Jak najbardziej się zgodzę. Na film trafiłem przypadkiem, nic nie słyszałem jak wyszedł. Nie spodziewałem się dobrego filmu, taka bajeczka. I o ile to rzeczywiście była bajeczka, to naprawdę porządnie wykonana. Wszystko na swoim miejscu, aktorzy dobrze zgrani, rytm dobrze utrzymany. Jest gościu na dnie, jest od zera do bohatera, zmaganie się z przeciwnościami i nawet fajna muzyka (chociaż nie wyczułem wielkości – musiała być dobra, skoro film się podobał – taki film mocno opiera się na muzyce :) ). Ogólnie tak jak już było powiedziane – porządne kino familijne dla małych i dużych chłopców. Myślę że najlepszy film w tej kategorii jaki widziałem w ostatnich latach (nie żebym był znawcą :)) Odpowiedz Edytuj Usuń Zgłoś
Giganci ze stali. Charlie Kenton (Hugh Jackman) jest weteranem walk wręcz. Jego kariera zakończyła się z chwilą, gdy panowanie na ringu przejęły roboty. Teraz zajmuje się organizacją nielegalnych walk i renowacją robotów. Jest na dnie, gdy w jego życiu pojawia się Max (Dakota Goyo), który twierdzi, że jest jego synem.
FilmReal Steel20112 godz. 7 min. {"id":"180280","linkUrl":"/film/Giganci+ze+stali-2011-180280","alt":"Giganci ze stali","imgUrl":" zajmujący się organizowaniem nielegalnych bitew robotów, odkrywa, że ma 11-letniego syna. Chłopak przekonuje ojca do wzięcia udziału w mistrzostwach walk cyborgów. Więcej Mniej {"tv":"/film/Giganci+ze+stali-2011-180280/tv","cinema":"/film/Giganci+ze+stali-2011-180280/showtimes/_cityName_"} Na ringu To klasyczne kino familijne i nie miałbym nic przeciwko, gdyby podobnej klasy produkcje opanowały niedzielne... ... czytaj więcej{"userName":"michalwalkiewicz","thumbnail":" ringu ","link":"/reviews/recenzja-filmu-Giganci+ze+stali-11885","more":"Przeczytaj recenzję Filmwebu"} {"linkA":"#unkown-link--stayAtHomePage--?ref=promo_stayAtHomeA","linkB":"#unkown-link--stayAtHomePage--?ref=promo_stayAtHomeB"} Charlie Kenton (Hugh Jackman) jest weteranem walk wręcz. Jego kariera zakończyła się z chwilą, gdy panowanie na ringu przejęły roboty. Teraz zajmuje się organizacją nielegalnych walk i renowacją robotów. Jest na dnie, gdy w jego życiu pojawia Charlie Kenton (Hugh Jackman) jest weteranem walk wręcz. Jego kariera zakończyła się z chwilą, gdy panowanie na ringu przejęły roboty. Teraz zajmuje się organizacją nielegalnych walk i renowacją robotów. Jest na dnie, gdy w jego życiu pojawia się Max (Dakota Goyo), który twierdzi, że jest jego synem. Chłopak motywuje go do wytrenowania robota, który mógłby stanąć do walki o mistrzostwo. Stawki w tym brutalnym sporcie są wysokie, a Charlie i Max mają tylko jedną szansę, by wrócić na szczyt. $299 268 508 na świecie$85 468 508 w USA$213 800 000 poza USA$110 000 000DreamWorks SKG (przedstawia) / Reliance Entertainment (przedstawia) / Touchstone Pictures (przedstawia) / Więcej...Real Steel: The IMAX Experience (wersja IMAX) USA Więcej...Film pierwotnie wyreżyserować miał Peter Max wydobywa Atoma, robot jest umorusany błotem. W kolejnym ujęciu z perspektywy kabiny jest czysty. W scenie rozgrywającej się w siłowni, ponownie ma na sobie pobiciu Charliego i Maxa ujęcia z lotu ptaka nad miastem są filmowane w odwrotnej kolejności co widać po flagach, a także samochodach jadących do tyłu. Mając na uwadze wcześniejsze dokonania reżysera Shawna Levy'ego, pomyślałem, że "Giganci ze stali" to kolejny luźny film familijny, który będzie można postawić w jednym szeregu z "Nocą w muzeum" czy "Fałszywą dwunastką". Pierwsze przypuszczenie się potwierdziło, drugim już niekoniecznie. Bo o ile jest to kolejny film akcji z podłożem familijnym, to ... więcejzdaniem społeczności pomocna w: 78%Jeśli wziąć pod uwagę, że Shawn Levy jest odpowiedzialny za tytuły takie, jak "Noc w muzeum", "Noc w muzeum 2", "Różowa Pantera", "Nowożeńcy" czy "Nocna randka", można by pomyśleć, że "Giganci ze stali" są kolejną komedią familijną. W tym wypadku do tego klucza pasuje jedynie przymiotnik "familijny", bo z pewnością jest to film, który można ... więcejzdaniem społeczności pomocna w: 41% tylko mnie zastanawia jak ten mały wytargał tego robota i wsadzil go na wózek ? :D jednak chyba to troche wazylo :D Swietny film w ktorym walki robotow nie sa na pierwszym planie. Wzruszajacy. pod kazdym wzgledem film mi sie podobal, efekty zrobily swoje, lecz mnie bardziej przypadla do gustu fabula, pojednanie ojca z synem rewelacja Podobała mi się fabuła, a przede wszystkim rola młodego chłopaka. Bardzo dobre kino familijne. Polecam Witam, Jeżeli dobrze zrozumiałem to Charlie chciał coś powiedzieć Maxowi. Chodziło o to, że on nie jest jego prawdziwym ojcem prawda czy gdzieś zgubiłem wątek. Film moim zdaniem jest świetny, oczywiście w ulubionych. Zauważyłem, że mają nakręcić 2 z czego bardzo się cieszę i już nie mogę ... więcej
Walka kończy się zwycięstwem Kal-Ela, lecz wraz ze śmiercią Sinclaira, Lois zostaje śmiertelnie ranna i ostatecznie umiera w ramionach przybysza z innej planety. Nie widząc innej możliwości, atakuje walczące ze sobą armie Atlantydów i Amazonek. REAL STEEL Giganci ze stali 2011, USA sci-fi, przygodowy, reż. Shawn Levy Mój serdeczny przyjaciel, zwykle krytykujący nawet niezłe filmy, wrócił uchachany z tego seansu i nie dał złego słowa powiedzieć o, bądź co bądź, familijnym filmie dla nastolatków. I to raczej tych młodszych. Zaintrygował mnie do tego stopnia, że nadrobiłem zaległości (kilka miesięcy później, ale zawsze) i obejrzałem Gigantów ze stali. Przyznam, że jestem trochę bezradny, bo – choć bardzo bym chciał, właściwie nie mam na co narzekać. Film jest dobrze zrobiony, ma ciekawą fabułę i niezłe efekty specjalne. Opowiada o czasach, gdy walki bokserskie ludzi odeszły do lamusa, zastąpiły ich bowiem nieczujące bólu roboty. Właśnie walki stalowych gigantów na ringu są najpopularniejszym i niezwykle dochodowym sportem w 2020 roku. Bohater filmu, były bokser Charlie (Hugh Jackman), jest organizatorem takich nielegalnych walk, a wraz z wieloletnią przyjaciółką (Evangeline Lilly, pamiętna Kate z serialu Zagubieni) regeneruje i przygotowuje własne roboty do walk, które nieustannie przegrywa popadając w coraz większe tarapaty. Gdy już jest na samym dnie, na horyzoncie pojawia sie jego zapomniany i dawno porzucony syn, który motywuje ojca do walki o przyszłość przy pomocy zdezelowanego robota znalezionego na szrocie. Jak łatwo się domyślić (w końcu to trochę ambitniejsze i lepsze, ale jednak kino familijne), pod wpływem kontaktu z rezolutnym 11-latkiem nieczuły ojciec doznaje wewnętrznej przemiany, odkrywa nowe wartości, a także odzyskuje wiarę w siebie i wreszcie osiąga upragniony sukces. Giganci ze stali nieodparcie nasuwają skojarzenia z Sylvestrem Stallone i jego Rockym. Zwłaszcza finałowa walka – ta sama historia (Dawid staje do walki z Goliatem), ten sam klimat, podobny schemat (bohater zawsze najpierw dostaje wciry, a potem nagle budzi się z letargu i daje łupnia przeciwnikowi). Ale to w sumie nie zarzut. Podobnie jak inne skojarzenie ze Stallonem w filmie Ponad szczytem, w którym podobnie jak tutaj syn jeździł z nowo poznanym ojcem, ale zamiast robotów siłowano się na rękę. To wszystko jest jednak nieistotne, bo mamy do czynienia z naprawdę dobrym filmem, w którym reżyser umiejętnie połączył elementy kina familijnego z dramatem i tematyką science-fiction. W efekcie otrzymaliśmy obraz dla młodych widzów, który też z przyjemnością mogą obejrzeć ich rodzice. To taka bardziej współczesna wersja bajki o Kopciuszku, akurat dla dzisiejszego e-pokolenia. Oczywiście, że opowieść jest mocno naciągana, nagła przemiana ojca trochę naiwna, podobnie jak chłopak jest zbyt dojrzały i doświadczony jak na 11-latka. Ale to drobiazgi. Ważne, że opowieść wciąga i wręcz poraża wizualnie. Efekty specjalne są na najwyższym poziomie (była nawet nominacja do Oscara), oddano najdrobniejsze szczegóły walk robotów. Wprawdzie w dzisiejszych „cyfrowych” czasach to nie powinno dziwić, ale jednak mało kto potrafi osiągnąć tak doskonały efekt. Shawn Levy, znany doskonale z takich produkcji jak Różowa pantera, Nocna randka, Nowożeńcy czy znakomita Noc w muzeum, i tym razem spisał się znakomicie. Jeśli kogoś (tak jak mnie) odrzucało hasło „kino familijne”, to w tym przypadku warto pozbyć się uprzedzeń. Giganci ze stali to po prostu dobry, przygodowy film dla młodszych i starszych widzów, który ogląda się z dużą przyjemnością. Giganci ze stali. Real Steel. 2011. 6,9 99 087 ocen . 10 816 chce zobaczyć . Strona główna filmu . Podstawowe informacje. Pełna obsada (274) Opisy (5)

czwartek, 16 lutego 2012 3 minuty czytania W recenzji "Trzech muszkieterów" wspominałem, że miałem wybór, czy aby nie pójść do kina na "Gigantów ze stali" zamiast na nich. Teraz więc zrecenzuję tę produkcję, która także bardzo dobrze się zapowiadała. Przypominała "Transformersów", ale bardziej nastawionych na walki bokserskie. Cóż, nie obejrzeć tego filmu to grzech – przynajmniej tak mi się zdawało. Wiele osób narzeka na dubbingi w filmach. Czytałem sporo opinii, które świadczyły o tym, że polska wersja "Gigantów ze stali" jest bardzo słaba. I trudno temu zaprzeczyć. Sam miałem dosyć tych dziecinnych głosów i irytował mnie fakt, że niektóre dialogi zostały przerobione na "łagodniejsze". Wystarczy porównać trailer filmu z napisami i z polskim dubbingiem. Głównym motywem tej pozycji są walki robotów i więź ojca z synem. Charlie, były bokser, zostawił swojego syna, zanim ten się jeszcze urodził. Opiekowała się nim matka, do czasu gdy zginęła. Teraz będzie musiał się nim zająć ojciec, ale tylko na okres dwóch miesięcy, a w zamian dostanie pieniądze. Po tym czasie odda syna siostrze zmarłej i jej mężowi, na którego prośbę pieniężną zgodził się zająć dzieckiem, które ma już jedenaście lat. Za kasę kupił nowego robota, którym planuje odbyć kilka walk. Podczas każdej potyczki towarzyszy mu syn, także interesujący się pojedynkami, jednak ojciec traktuje go z rezerwą. Już na pierwszy rzut oka, fabuła jest niespójna. Bohater dostał sto tysięcy dolarów i jeszcze mu mało? Na dodatek wraz z biegiem akcji okazuje się, że starym robotem ze złomowiska zaczyna wygrywać walki. W filmie pojawia się też zdanie: "Ty mnie rozumiesz? Nie powiem nikomu.", które świadczy o "inności" robota, jednak nie zostaje to wyjaśnione. Czemu więc ten "złom" pokonywał mocniejszych od siebie (teoretycznie) rywali? Nie wiadomo. Z zakończenia trudno wysnuć jakieś wnioski na temat tego, co się stanie dalej z bohaterami, a po takich niespójnościach ciężko się czegokolwiek domyślić. Same walki robotów są bardzo słabe. Podoba mi się to, że wokół ringu są tłumy ludzi i różnych ochroniarzy. Spiker świetnie zapowiada pojedynki, co nadaje temu wydarzeniu dużo powagi i widowiskowości. Jednak co z tego, skoro całe te "naparzanie się" stoi na niskim poziomie. Nie ma żadnych naprawdę spektakularnych bloków, uników czy nieoczekiwanych zwrotów akcji. Tylko masa ciosów, które wyglądają bardzo podobnie. Raz atakuje jeden robot, raz drugi. Kto wygra, nietrudno się domyślić, przez co film robi się trochę schematyczny i nudny. Nie ratuje go nic, bo minusów jest więcej. Walk jest mało, a reszta scen jest jeszcze (o zgrozo!) nudniejsza. Dialogi są nijakie, a wszystkie sytuacje zostały dodane na siłę (aż dwie godziny oglądania!). Dlaczego twórcy nie umieli wykorzystać ogromnego potencjału tkwiącego w filmie? Częściowo dlatego, że uważali, iż uda im się zrobić go tak, aby spodobał się zarówno dorosłym, jak i dzieciom. Lepiej byłoby, gdyby zdecydowali się na jedną grupę widzów, zamiast robić produkcję, która nie zachwyci ani jednych, ani drugich. Mimo wszystko "Giganci ze stali" nie są bardzo kiepskim filmem. Odbijają się od dna dzięki grze aktorskiej (kolejny film ze zmarnowanym potencjałem, który może się tym szczycić). Najlepiej wypadł Hugh Jackman w roli Charliego. Widać, że aktor powinien grać w poważniejszych filmach. Jednak skoro przy tym jesteśmy, to przydałoby się, aby osoba grająca jego syna była trochę starsza. Kolejnym plusem jest to, że czasami pojawiają się fajne sceny. Jedną z nich jest taniec robota, który mógłby być dłuższy. Ciekaw jestem, czy powstanie kontynuacja "Gigantów ze stali". Twórcy trochę pieniędzy na nim zarobili. Ja jednak już na początku drugą część skreślam, a pierwszej nie polecam. Porównując ten film do "Trzech muszkieterów", ze znaczną przewagą wygrywa ten drugi. Porównując do "Transformersów", które zostały bardzo skrytykowane przez redaktora Holdena, także przegrywa, bo tam przynajmniej efekty specjalne zostały zrobione na wysokim poziomie. Ocena użytkowników Średnia z 7 ocen Twoja ocena Wczytywanie...

Główną rolę gra Hugh Jackman, a partneruje mu m. in. Evangeline Lilly, gwiazda serialu Lost.W obsadzie są także Dakota Goyo, Kevin Durand i Anthony Mackie. Akcja filmu, którego budżet został oszacowany na 80 mln dolarów, rozgrywać się będzie w niedalekiej przyszłości, w której boks jest sportem zakazanym i ludzie nie mogą go uprawiać.
Giganci ze stali pewnym krokiem i z wielkim hukiem wkroczyli do kin. Wierzyłem w ten film odkąd po raz pierwszy ujrzałem trailer. Najzwyczajniej w świecie spodobał mi się niecodzienny pomysł obsadzenia wielkich robotów w roli bokserów. Pierwsze fragmenty zapowiadały olśniewającą naparzankę między maszynami na pierwszym planie, i wciśnięte gdzieś pomiędzy rundy trudne relacje ojca z synem, które zdawały się być napisanym na szybko łącznikiem pomiędzy kolejnymi pojedynkami. Zalatywało to wszystko disneyowskim, infantylnym kinem familijnym i bezmyślnym kinem transformerowym – konglomeratem zupełnie niestrawnym i najgorszym z możliwych. Ale wciąż wierzyłem w Gigantów ze stali, czemu wyraz dałem we wpisie na blogu, gdzie w podsumowaniu moich zachwytów nad trailerem napisałem: “żyć nie umierać, siadać i czekać do premiery”. Na górze możecie zobaczyć widniejącą ocenę 8/10, więc nie będę się bawił w budowanie suspensu i od razu powiem, że Giganci ze stali to kawał porządnie zrobionego kina. Największą niespodzianką okazał się element, co do którego miałem największe obawy. Tak, drodzy państwo, Giganci ze stali, film o b-o-k-s-u-j-ą-c-y-c-h r-o-b-o-t-a-c-h (!), scenariuszem stoi! Ciekawie nakreślone postaci (także drugoplanowe) i nieszablonowo rozpisane relacje między nimi, sprawiają, że ten stricte rozrywkowy obraz śmiało romansuje z jak najbardziej poważnym kinem obyczajowym, przy czym nie trąci ani fałszem, ani tanim sentymentalizmem. W wielu miejscach zdawało mi się, że wiem, jak dalej potoczy się akcja, że zgodnie z szablonami bohaterowie zrobią to czy tamto, gdy tymczasem działo się coś zupełnie odwrotnego do moich oczekiwań. Motyw przewodni filmu, czyli wzajemne odkrywanie uczuć ojcowsko-synowskich śledzi się dzięki temu z większym zainteresowaniem od ringowych potyczek. To one robią tu za tło, za drugi plan, za łącznik pomiędzy scenami dialogowymi między bohaterami, a nie na odwrót. Podobne wpisy Kolejna niespodzianka to Hugh Jackman, wiarygodnie wcielający się w rolę Charliego Kentona, nieco zgorzkniałego byłego boksera, cynicznego samotnika, który pod wpływem poznanego po latach syna, przechodzi powolną wewnętrzną przemianę. Hugh Jackman blednie z kolei przy występie 12-letniego Dakoty Goyo, który dotrzymuje kroku swojemu starszemu koledze po fachu, a chwilami wyprzedza go o krok. Nastoletni aktor (mogliśmy oglądać go na przykład w roli młodego Thora) choć zdarzyło mu się tu i ówdzie odrobinę przeszarżować, w niedrażniący sposób zagrał młodszą wersję swojego ojca. Podobnie jak on jest uparty, zadziorny, odważny i wyszczekany, rzec można: jeden wart drugiego. Słowne tyrady między Jackmanem a Goyo ogląda się z prawdziwą przyjemnością, bo widoczny jest w nich ładunek tłumionych przez lata emocji. A żeby nieco zrównoważyć dramatyczną historię rodzinną, dokooptowano dialogom solidną porcję humoru. Jest więc i wzruszająco i błyskotliwie i zabawnie, a wszystko to razem stanowi lekkostrawną, krzepiącą opowieść z nienachalnym morałem. Dodając do tego fakt, że film jest bardzo brutalny – wszak maszyny tłuką się po stalowych mordach ile wlezie, a jednocześnie zupełnie bezkrwawy (chyba, że za krew uznamy wylewający się z pokonanego robota olej), bez obaw mogą go oglądać zarówno dorośli, jak i dzieciaki, nawet te poniżej granicy wiekowej PG13. Giganci ze stali garściami czerpią ze schematu “od zera do bohatera”. Bez trudu znajdziemy tu echa Gladiatora – pierwsza walka odbywa się na małej arenie, później Atom przenosi się do mekki walk robotów w Detroit, przyszłościowego odpowiednika rzymskiego Koloseum. Ściągnięto też w dużym stopniu z historii niejakiego Rocky’ego Balboa, a konkretnie wykorzystano oś fabuły pierwszej części. Finałowa walka zdaje się z kolei zapożyczać “strategię” z pamiętnej “Rumble in the Jungle”, w której Muhammad Ali przez kilka rund nie robił nic ponad przyjmowanie potężnych ciosów George’a Foremana. Przy tych wszystkich podobieństwach, Giganci ze stali nie jawią się jednak jako film, który bezmyślnie kopiuje od poprzedników, bo zapożyczenia i inspiracje zostały sprawnie wplecione w tę bokserską opowieść jakiej jeszcze nie było. Szczerze gratuluję twórcom Gigantów ze stali, idącym pod prąd aktualnej koniunkturze, stworzenia robotów, które nie mają uczuć, nie mówią, nie pierdzą, nie sikają i nie przemieniają się w lśniące samochody, schlebiające tanim gustom amerykańskim popcornożercom. Roboty z filmu Shawna Levy’ego to maszyny stworzone do boksowania, nie do ratowania świata, koniec i kropka. Paradoksalnie więc, pomimo braku jakiejkolwiek mimiki i ludzkich odruchów, robot Atom wzrusza do łez i daje wiele radości z obserwowania jego poczynań podczas treningów i mordobić pomiędzy linami ringu. Animacja komputerowa Atoma i jego przeciwników stoi na niesamowicie wysokim poziomie, to samo można powiedzieć o choreografii walk. Wszystkie uniki i ciosy są dla widzów czytelne i zrozumiałe. Nie uświadczymy tu bezładnej sieczki zmontowanej przez Flasha Błyskawicę. Konsultantem na planie był sam Sugar Ray Leonard, na czym zyskała nie tylko widowiskowość, ale przede wszystkim techniczna poprawność ruchów stalowych gigantów, jak i samego Jackmana. Dzięki temu, pomysłowy design i animacja robotów idą tu w parze z widowiskowością, realizmem i dramaturgią. A wszystkiemu towarzyszą pasujące do całości jak pięść do nosa (w tym przypadku to powiedzenie ma pozytywne znaczenie) stalowo/bokserskie efekty dźwiękowe oraz ostre kawałki Eminema i Prodigy. Tekst z archiwum (

Giganci ze stali bez limitów Real Steel USA 2011 Dramat; Akcja Reżyseria: Shawn Levy Obsada: Hugh Jackman, Dakota Goyo Premiera: 14-10-2011 Czas trwania: 125

"Giganci ze stali" w kinach od 14 października!Hugh Jackman w roli nieugiętego twardziela, który razem z synem Maxem odkryje świat ekscytującego robot-boksu w blasku fleszy i w cieniu podziemnych walk. Ten dwuosobowy team wraz z królem ringu -- gigantem Atomem staną przed szansą walki o splendor i sławę przeciw niepokonanemu dotąd zawodnikowi. Porywające widowisko, które poruszy nawet twardzieli o stalowych nerwach! .